O nieśmieleni pięknem lodowca wjeżdżamy na wschód. Fiordy Wschodnie to niezwykłe miejsce, zupełnie inne niż wszystko wcześniej. Z początku jedziemy w scenerii podobnej, łąki, pastwiska, skały, ale czuć inny klimat. Pierwszy postój robimy na poboczu w malowniczej dolinie. Nie nas jednych zmusiła do zatrzymania, kilka osób fotografuje, inni podziwiają. Klimatu dodają owce pasące się na torfowisku. Co ciekawe owiec na Islandii jest około 900 tysięcy, a ludzi nieco ponad 300 tyś i w tym podobno około 10% to Polacy. Po pewnym czasie wjeżdżamy do wnętrza ziemi i prujemy kilka kilometrów tunelem. Strasznie nieprzyjemny do jazdy, ale świat po drugiej stronie góry jest wart tej męczarni. Zaraz za tunelem jest pomnik, instalacja, nie wiem jak to nazwać. Czerwone krzesło na skale. Niby nic, ale fajnie usiąść na takim tronie z pięknymi widokami ;) Po chwili jedziemy klifem, po lewo potężne góry, po prawo przepaść i ocean. Do tego mega kręta trasa, chmury bądź mgła ograniczając...
Blog o wszelkich aktywnościach outdoorowych. O przyrodzie, bushcrafcie i survivalu. O fotografii słów kilka, a ujęć jak najwięcej! Relacje, recenzje, testy, spotkania, szkolenia. Zapraszamy do lektury!