Dziś przed Wami kolejny film, tym razem z zimowego biwaku. Poza nocką pod chmurką udało się znaleźć ofiarę wilków, spędzić miło czas i zepsuć sobie jedzenie. Poza relacją zobaczycie co mam w plecaku podczas takiego wypadu.
D zisiejszy post może się wydać niektórym dość kontrowersyjnym lub nawet nie do zaakceptowania. Mianowicie wiele ale to naprawdę wiele osób próbuje mnie przekonać,że człowiek nie jest stworzony do jedzenia mięsa, a co gorsza,że jest to niezdrowe. Potem słychać jeszcze stwierdzenia,że jestem brutalny,nieczuły itd. i jak wogóle mogę mówić,pisać z takim podejściem o zabijaniu zwierząt i ich spożywanie. Ale ja się pytam czy ja jaroszom i innym "obrońcom" zwierząt zaglądam do talerza ? Nie i dlatego proszę już na samym wstępie zrozumcie my mięsożerni-tak ci źli-tolerujemy was to wy dajcie i nam spokój-to do tych ortodoksyjnych jaroszy ;) W sumie to cały ten post ma się do tych najbardziej zaciekłych przeciwników mięsożerców,myśliwych itd. No ale przejdźmy do meritum sprawy. Wydaje mi się,że większość współczesnych wegetarian to ofiary mody na "zdrowe i ekologiczne" życie-dziś nie będę rozwodził się nad tym,że połowa tych najwybitniejszych ekologów czy speców ...
Świetny artykuł o zimowym biwaku solo! Zgadzam się, że odpowiednie przygotowanie to klucz do udanej wyprawy. Cieszę się, że podzieliłeś się swoimi doświadczeniami oraz tym, co zabierasz ze sobą w plecaku.
OdpowiedzUsuńZimowe biwakowanie ma swój urok, ale wymaga też odpowiednich umiejętności i sprzętu. Osobiście stawiam na ciepłe ubrania i dobrą izolację, ale jestem ciekaw, jakie są Twoje sprawdzone metody na utrzymanie ciepła w nocy?
Czy próbowałeś może biwakować w różnych warunkach pogodowych? Zawsze warto mieć plan B! Chętnie poznam więcej Twoich doświadczeń i rad.