Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą POLSKA
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Szlak Folkowych Przystanków

 Z czym kojarzy się Wam Łódź?  Bez urazy moje skojarzenia to były rozpadające się kamienice, żule itd. No teraz dodałbym do tego słynny zabetonowany samochód. Pierwszy raz odwiedzając to miasto, mocno się zaskoczyłem, były kamienice w kiepskim stanie plus menele, ale ogólnie odebrałem to miasto naprawdę przyjemnie. Piękne parki, miasto też bardzo przyjemne. Idąc dalej, z czym kojarzy się Łódzkie województwo? No właśnie! Trudno coś wybrać niby nic specjalnego, a wbrew pozorom jest tu sporo ciekawostek do poznania i odwiedzenia. Na szlak folkowych przystanków wpadliśmy całkiem przypadkowo, planując krótki wypad nad Jeziorsko, zobaczyłem na mapie jeden przystanek, zacząłem zgłębiać temat i mamy to, idealne uzupełnienie wycieczki na ptaki.  Cały szlak powstał dzięki fundacji Tu Brzoza, która chciała tchnąć nowe życie w wiejskie przystanki i pokazać sztukę, kulturę ludową i historię. Powiemy Wam, że naprawdę im to się udało, przystanki nie są po prostu pomalowane, każdy ma ni...

Zaklinacz Jeleni

 S łyszeliście kiedyś o zaklinaczach zwierząt? Wiecie, taki tajemniczy typ co rozmawia ze zwierzętami, a one go słuchają. Taki tarzan albo Krokodyl Dundee. Ale to wszystko bujdy na resorach, nawet zaklinacze węży to zazwyczaj ściemniacze. Pewnej zimy w Puszczy Białowieskiej poznaliśmy zaklinacza jeleni.  Może zaklinacz to dużo powiedziane, bo nie sprawia, że jelenie chodzą na tylnych nogach i wykonują jego polecenie, ale... Wyobraźcie sobie dzikie jelenie, z pięknymi porożami, dorodne potężne byki. Spotkać takie w terenie to niezwykłe szczęście i zaszczyt. Problem w tym, że są one bardzo płochliwe. Trzeba się czaić lub mieć sporo szczęścia. A nasz gospodarz z agroturystyki Orlik w Teremiskach potrafi sprawić, że takie dorodne byczki przyjdą pod płot. Zaklinanie to wędrówka za płot z jabłkami, sianem lub innymi przysmakami i krzyki. Tajemnicze BYŚ, BYŚ, BYŚ. BYŚIU.... Za pierwszym razem najpierw śmialiśmy się, że nie ma opcji, jaja se z nas robi. Po kilku minutach wyszły byki. ...

Żubr w ogrodzie

  U wielbiamy przyrodę, w każdej możliwej wolnej chwili ruszamy na podbój dzikich ostępów. Czasem uda nam się pojechać dalej i np. penetrować Puszczę Białowieską.  Pewnego dnia wybraliśmy się w okolicę Starego Masiewa z nadzieją na spotkanie z królem puszczy, może i wilkiem, dodatkową atrakcją wycieczki miał być płot graniczny, który jest chorym tworem, ale o tym może innym razem. Wędrowaliśmy przez las w śnieżno błotnej brei. Pogoda mało zimowa, ale wycieczka przyjemna, niestety całkowicie bez zwierząt. Wyjście udane, bo przebywanie w takim miejscu zawsze jest przyjemnością, ale pewien niedosyt i rozczarowanie zostało. Wróciliśmy do auta i ruszyliśmy do naszej agroturystyki.  Odpalamy silnik, ruszamy i po chwili kątem oka coś dostrzegłem, szybkie hamowanie, wsteczny i..... I naszym oczom ukazał się żubr, podgatunek ogrodowy. Jedni mają na ogrodach skrzaty, roślinki, doniczki i inne duperele, a niektórzy żubry ;) Był dość daleko, ale kilka zdjęć udało się zrobić, a najważ...

Marcinek - ale oszukany

 L ubimy odkrywać miejsca nie tylko oczami, ale i smakiem. Tym razem będąc w Białowieży dowiedzieliśmy się o lokalnym przysmaku, jakim jest MARCINEK, w sumie zwykłe ciasto ale.. Ania ma tradycję, że podczas pobytu na Podlasiu czyta książki o tym regionie. Tym razem padło na książkę  Podlasie zdrowo zakręcone Wojciecha Koronkiewicza. Książkę polecamy z czystym sumieniem. W dużym skrócie koncepcja tej publikacji to zbiór opowieści o ciekawych ludziach i ich pracy.  Raz to produkcja serów, innym razy hodowla kóz, czy kur itd. Właśnie z tej książki dowiedzieliśmy się o cieście zwanym MARCINEK.  Hajnówka, która jest bramą do puszczy i zazwyczaj jest pomijana podczas zwiedzania Białowieży, aktualnie miasto ubiega się o certyfikat produktu regionalnego!  Cukrowe fantazje to cukiernia opisana we wspomnianej książce, mieści się w Hajnówce na ulicy 3 maja 41. Niestety nie udało się tam podjechać, na szczęście dorwaliśmy Marcinka w sklepie Archelan w Białowieży.  Nies...

Jary Koło Chalina zimą

 J est takie miejsce stosunkowo bliskie Poznania, które jest naprawdę niezwykłe. Dookoła płasko, a tam jest dosłownie wyrwa w ziemi, urwiska, skarpy i bagno. To Jary Koło Chalina. Byłem tam lata temu na wycieczce w trakcie studiów. Ale wtedy było lato i nikt nie chciał spędzić tam więcej czasu, tylko przelecieć szybko i wrócić do domków na grilla i piwo. Teraz przy okazji pierwszych testów naszego mini campera i zabudowy firmy RAXO postanowiliśmy odwiedzić to miejsce. Plan był taki, by w sobotę jadąc do Puszczy Noteckiej zatrzymać się i zrobić, krótki spacer. Pogoda jednak była  paskudna, więc odpuściliśmy. Jary zrobiliśmy dopiero w niedzielę, nie padało, ale dalej było nieprzyjemnie.    Chalin to mała wieś położona nad jeziorami jest tu zlokalizowany śliczny dworek, w którym mieści się ośrodek edukacji przyrodniczej. Tak zostawiliśmy samochód i ruszyliśmy na spacer. Do dyspozycji jest kilka tras niby nordick walking, ale lekko z kijkami tam nie będzie. Trasy są tak ...