J ak zapewne każdy z was, tak i ja doceniam dobre oświetlenie, i to zarówno w terenie, jak i codziennym użytkowaniu. Dziś przyszedł czas na recenzję latarki czołowej ARMYTEK WIZARD PRO . Jest to najmocniejsza latarka jaką miałem okazję testować, ma to swoje zalety, ale i wady. Jednak zanim do nich przejdziemy, trochę danych. Przy swoich kompaktowych wymiarach i niskiej wadze zaskakuje mocą i wytrzymałością, bo na diodzie ma aż 2300 lumenów, a na wyjściu z reflektora 1600 lumenów (taka moc topi tropik namiotów). Dzięki tej mocy możemy poczuć się w nocy jak w dzień, wszystko widzimy nawet w odległości 130 m. Niestety przy tym najsilniejszym trybie WIZARD pożera baterię jak szalony, bo już w godzinę się rozładowuje (po godzinie na najmocniejszym trybie, zaczyna przygasać, a po 1.30h pada całkowicie). Jest to duża wada, gdy jesteśmy w dziczy, ale przecież nikt na pełnej mocy cały czas nie działa. A w tym Armyteku mamy do dyspozycji aż 11 trybów pracy!!! Z czego jeden wytrzymuje...
Blog o wszelkich aktywnościach outdoorowych. O przyrodzie, bushcrafcie i survivalu. O fotografii słów kilka, a ujęć jak najwięcej! Relacje, recenzje, testy, spotkania, szkolenia. Zapraszamy do lektury!