Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

KOSZULA HELIKON PILGRIM DEFENDER MK2 - predathor.pl

Jedną z tych rzeczy, które ułatwiają i umilają korzystanie i cieszenie się z przyrody jest odpowiednie ubranie, które chroni przed warunkami, dobrze oddycha i co ważne jest wygodne.
Osobiście lubię koszule trekkingowe, w sezonie letnim zamiast koszulki często wybieram koszulę, większy przewiew, szybko schnie, chroni przed słońcem, wybór prawie idealny.
W sezonie jesiennym też świetnie się sprawdzają, nieco grubsze od letniej, jako druga warstwa, ale ciężko znaleźć taką, która będzie jednocześnie wygodna, dobrze oddychająca i ładna ;)


Ciężko było o takie koszule do niedawna, dziś na rynku pojawiło się kilka fajnych modeli, a jednym z nich jest dostępna w predathorze : Helikon-tex  Pilgrim Defender MK2.


Noszę ją dość często, w różnych warunkach. Pierwsze, czym mnie zaskoczyła to jakość wykonania, materiał odporny na mechacenie, staranne i mocne szwy są tak poprowadzone, że nie gniotą przy noszeniu plecaka. Warto jednak zauważyć, że rozmiarówka jest mocno rozjechana. Ja zazwyczaj noszę L, a tym razem musiałem wybrać rozmiar S! Co więcej gdyby nie długość łap, to i XS byłaby dobra :P


Materiał jest bardzo przyjemny w dotyku, dzięki czemu wygodnie nosi się ją jako pierwszą warstwę, nic nie gryzie itd. Nie ma problemu z odprowadzaniem wilgoci i całkiem dobrze radzi sobie z potem. Można faktycznie kilka dni nosić i nie jest źle ;)
Pilgrim ma  sporo kieszeni, bo aż 4. Dwie skośne na klatce zapinane na rzep plus dwie pionowe zapinane na zamek. Pomieszczą wszystkie potrzebne rzeczy. Portfel, mini apteczkę, zestaw naprawczy, telefon, co trzeba mieć pod ręką, to tam wejdzie.


Koszula sprostała wielu testom. Przemoczona do suchej nitki trzymała ciepło i wyschła na mnie dość szybko, mimo temperatury blisko 0. W wyższych sprawdzała się równie dobrze, według mnie do +15 jest świetna, powyżej będzie już za ciepło, chociaż wszystko zależy też od warunków, wiatru, wilgotności itp.
Gdybym mógł, to używałbym jej cały czas, ale niestety trzeba co jakiś czas wyprać :P Na szczęście materiał, z jakiego Pilgrim został zrobiony naprawdę przyzwoicie walczy z zapachem potu, kilka dni intensywnej wędrówki w górach, a on nie śmierdzi. Dla mnie duży plus!
Po kilku praniach nie zauważyłem, by coś stało się z materiałem, dalej wygląda jak nowa!

Pilgrim defender mk2 bardzo szybko złapał mnie za serce. Obecnie to moja ulubiona koszula w teren w okresie od jesieni do wiosny. Wygodna, mocna i co ważne uniwersalna. Jej krój i przyjemny dla oka design umożliwia noszenie nie tylko w busz, ale i na co dzień. Naprawdę warto mieć Pilgrima w szafie ;)








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Góry Bucegi i ich tajemnice

 M imo sporego opóźnienia przez zabawy w offroad zwykłym SUVem, dotarliśmy w góry Bucegi. Piękne pasmo, skrywające wiele tajemnic i ciekawostek. Według niektórych badaczy tereny te zamieszkiwała nieznana cywilizacja i to podobno jeszcze ta sprzed wielkiego potopu - Atlantydzi, a może kosmici? Tego jeszcze nikt nie wyjaśnił. Ale jedno jest pewne, według wielu publikacji góry te coś kryją, coś co jest silnie pilnowane przez rząd rumuński, amerykański i Watykan!  W góry dotarliśmy późnym popołudniem, więc nie tracąc czasu, błyskawicznie ruszyliśmy w teren, by zobaczyć sfinksa i nie tylko. Od parkingu towarzyszył nam bardzo sympatyczny psiak, mały kundelek, bał się i nie dał się pogłaskać, ale dzielnie szedł cały czas obok nas. Góry Bucegi są piękne, skały, łąki, sporadyczny śnieg i silny wiatr towarzyszą nam cały czas, aż do samej skały, która nosi nazwę sfinks. Skała faktycznie przypomina pod pewnym kątem sfinksa. Ale ciekawsza jest teoria, skąd ten kształt. Jest bowiem pewna gr...

Tree cave i nie tylko

N owy film już jest na kanale, tym razem zabieramy Was do jaskini z drzewem w środku i do domków Hobbitów. Zachęcamy do subskrypcji i oglądania na YouTube :D   

Moja pierwsza linia EDC

N ie wiem jak wy ale ja bez noża czuję się nagi.  Zawsze mam przy sobie jednak poza tym warto nosić jeszcze parę przydatnych drobiazgów które znacznie ułatwiają życie a czasem mogą nam lub komuś uratować dupsko.  I tu idealną sprawą jest zestaw EDC-every day carry  czyli wszystko co dźwigamy codziennie.  Wariantów,wielkości i wielu innych pierdół jest tyle co nosicieli EDC każdy musi stworzyć wersję dostosowaną do swoich potrzeb. Mój jeśli wziąć wszystkie 3 linie to co mam w kieszeniach to co w ładownicy na pasie to co w plecaku/torbie  To można stwierdzić,że jest tego naprawdę sporo. No ale lepiej coś mieć niż potem żałować,ze się niema. Pierwsze 2 linie mam praktycznie codziennie przy sobie.  Wyjątek to moment gdy trzeba się wdziać w garnitur i wtedy wielkie ubolewanie,że nie mogę wziąć swoich zabawek. Na szczęście mam i na to sposób ale to będzie osobny post.   Trzecie linia to plecak z nieco większymi rzeczami-mam to wszystko częst...