Przejdź do głównej zawartości

Posty

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Trochę fotek z fotołowów w TATRACH

I tak też w miniony weekend wybraliśmy  się w TATRY ale celem nie był żaden szczyt a upolowanie największego drapieżnika polskich lasów i gór ;) Oczywiście udało nam się i to jeszcze jak :) Dziś tylko zdjęcia a relacja na dniach :)

Dzik od Aleksander knives

O d jakiegoś czasu, a właściwie już od dość dawna tyram i to dosłownie wszędzie i do wszystkiego nóż o wdzięcznej nazwie DZIK wykonany przez Aleksander knives . Nóż to mało powiedziane!!! To dosłownie dzik wielki,masywny ale i bardzo wdzięczny jak i precyzyjny w każdej pracy.   Najsampierw troszku danych: Stal: NC6 6mm, 59hrc. długość KT 11,5 cm Długość całkowita 25cm Długość rękojeści 12cm Rękojeść: Klon z grzybem I mosiądz . Konstrukcja: fultang Jak widzicie nóż nie jest ani za duży ani za mały, po prostu porządna kosa dla dużych chłopców. Przyszedł do mnie golutki, więc by go odziać w domek powierzyłem go Markowi z EDC by zrobił mi piękną pochwę do noszenia dzika pod kątem(w stylu western) dzięki czemu wygodnie i w miarę skrycie można przenosić nóż w mieście (duża kosa w mieście nie jest mile widziana - niestety) jak i podczas jazdy konno,rowerem,kajakiem,autem itd. Jest to bardzo wygodny motyw na noszenie, fakt,że przy plecaku z pasem biodrowym troszku upierdl...

Buszmen na tropie pt. Buszmeństwo i morze cz.2

I proszę bardzo tak na dobry start w  kolejny tydzień, druga część  # buszmennatropie pt Buszmeństwo i morze i tym razem nasze przygody na szwedzkiej ziemi ;) - miłego oglądania ;)   Suby mile widziane ;) a tu dla tych co 1 części nie widzieli ;)

Buszmeństwo i morze - relcaja cz.2

N o to przyszedł czas na kolejną część relacji z naszego wypadu za morze. Dziś ciekawiej bo o Szwecji będzie mowa. Poprzednią relacje możecie przeczytać tutaj Razem ze wszystkimi innymi rowerzystami ruszyliśmy z terminalu promowego ku przygodzie. Na odcinku kilku km peleton się rozrzedził ponieważ ludzie porozjeżdżali się na różne trasy (było w sumie 6 tras do wyboru)  My jechaliśmy niebieską która łącznie miała 60km. Z tego co wyczytaliśmy miała to być najbardziej płaska trasa bez podjazdów itd, w sumie miała być cały czas po płaskim. Oczywiście jak możecie się domyślić tak wcale nie było. Trasa może nie jakoś mega ale dość mocno pofalowana, a już na początku to istny survival nam zafundowała, zwłaszcza na jednym podjeździe gdzie Ania na szczycie wyglądała o tak; Podjazd faktycznie straszliwy, stromy i na dodatek długi, większość ludzi odpadło na jego początku ale nam się udało wdrapać jakoś na szczyt - pomińmy fakt, że po szczytowaniu zdychaliśmy przez moment - ale...