Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Surfifal czy survival



Jak pewnie zauważyliście często piszę słowo SURFIFAL zamiast survival. Część z was może zna powód część może nie. Dlatego dziś wyjaśnię różnicę miedzy tymi słowami. Tak tak,to nie kwestia,że ja błędnie pisze tylko to dwa różne słowa opisujące pokrewne działania ale jednak nieco odmienne,może nawet nie tak nieco.
Tak jak określenie survival znajdziecie w słowniku, to już  surfifalu  raczej  tam nie uświadczycie, z racji iż  powstało podczas jednego wypadu w góry.

I tak by przejść już do meritum- najpierw wyjaśnię pokrótce co to survival a potem surfifal ;)

Survival jak samo tłumaczenie z Angielskiego mówi to PRZETRWANIE - czyli przeżycie jakiejś ekstremalnej sytuacji, która nas spotkała typu strzelanina,wypadek samochodowy, zderzenie z górą lodową, rozbicie się samolotem gdzieś w dziczy itd. rożnych przykładów na sytuacje SURVIVALOWE można by mnożyć bez końca.
I jak widzicie survivalu nie da się uprawiać bo jak? weźmiemy samolot i rozbijemy się w dżungli?  No raczej nie, a jeszcze nie możemy mieć przy sobie właściwie nic, no i nikt o naszym pomyśle nie może wiedzieć, no bo co to za survival jeśli wiemy, że zaraz jak się nam znudzi to śmigłowiec czy coś po nas przyleci.
Tak tak, taka prawda, brutalna i wiem, że za szerzenie tych słów wielu z tego środowiska mnie nie nielubi a już wręcz nienawidzi!!  No ale tak już jest, ktoś kto na niedziele idzie do lasu i mówi wowo byłem na survivalu rozwaliłem 2 drzewka by se pseudo szałas zrobić i poszedłem spać do domu,to tak naprawdę obraża ludzi którzy na serio walczyli o przetrwanie czy też znaleźli się w sytuacji survivalowej. Wielu tych co mogli by się zwać survivalowcami tego nie robi czy nawet o tym, że nimi są nie wie, bo twierdzą przetrwaliśmy i  fajnie. Taka prawda, że survivalowcami to jak już są podróżnicy,sportowcy,wspinacze itd,a nie ktoś kto raz na jakiś czas leci w las ;)

Inną sprawą, że szerzej w społeczeństwie survival znany jest jako wiedza na temat technik przetrwania czy radzenia sobie z różnymi przeszkodami,sytuacjami, wypadkami itd. I słowo WIEDZA jest kluczowe bo wiedzy się nie uprawia,wiedzę można posiąść i doskonalić. I to jest bardzo ważne, dlatego polecam czytać, oglądać itd, bo wiedza to potęgi klucz. Ale nie zapominajmy, że sama teoria to nic bez ćwiczeń i praktyki ;)

To tak w skrócie i po mojemu, bo jak się domyślić nie trudno definicji survivalu jest mnóstwo. No a ta moja to wohoh - na stosie się spale za te herezje :D



No to teraz na to co najciekawsze mianowicie  SURFIFAL - jak pewno możecie się domyślić surfifal da się uprawiać. I owszem w wielkim skrócie można by powiedzieć, że to zabawa w leśnego ludka. W przeciwieństwie do survivalu tu podczas tej śmieszniej brzmiącej aktywności wykorzystujemy, wymyślamy jak i uczymy się różnych technik survivalowych, cały cas pozostając zwykłymi turystami, no może bardziej kwalifikowanymi - no ale to już zależy od poziomu wtajemniczenia i świadomości, czy jesteśmy zwykłymi czy kwalifikowanymi. Jednocześnie wykorzystujemy rożny ekwipunek i korzystamy z każdej aktywności outdoorowej bo czerpać przyjemność ze wszystkiego co natura ma nam do zaoferowania.

Czyli można by powiedzieć,że każdy kto ma się za survivalowca tak naprawdę jest surfifalowcem.  Nic bardziej mylnego, z racji, że wielu survivalowców niszczy naturę, dla swojej zabawy nie mają prawa się zwać ani survivalowcami ani surfifalowcami, a co najwyżej:.....(powinno paść niecenzuralne słowo ale się powstrzymam). Osobę zajmującą się surfifalem cechuje troska o naturę, dobra zabawa na łonie natury, aktywny rozwój zarówno ciała jak i umysłu czy też rozwój duchowy.  A jak jedzie w las to zabiera ze sobą sprzęt który uznaje za potrzebny by miło i bezpiecznie spędzić biwak czy wycieczkę, z jednoczesnym jak najmniejszym oddziaływaniem na środowisko. Oczywiście surfifal czerpie wiedzę survivalowa by ta przyjemność na łonie na tury była bezpieczna oraz by w każdej niebezpiecznej sytuacji dać sobie rade.


Czyli przechodząc do końca dzisiejszego wywodu, SURVIVAL to wiedza którą możemy posiąść a nie uprawiać, natomiast możemy tę wiedze sprawdzać i trenować się w niej podczas uprawiania surfifalu. Oczywiście każdy będzie się zwał jak chce. Ja bardziej ten surfifal  używam by prześmiewać tych ortodoksów i gimbaze (zwłaszcza mentalną)  co się za nie wiadomo jakich taktycznych i prawilnych survivalowców mają. Ale z czasem ten surfifal ewoluował  w coś fajnego, a jednocześnie mającego większy sens i ładnie oddającego to czym się zajmuję.  Dlatego jeśli się z tym utożsamiacie dajcie w świat słowo Buszmena, że jesteście surfifalowcami ;)


Komentarze

  1. Tworzenie nowych słów nie ma znaczenia. Ich zrozumienie nie jest proste. Zwykła żonglerka słowna. Wielu nie widzi różnicy między puszczaństwem, buschcraftem a surviwalem. To dopiero przychodzi z czasem.

    OdpowiedzUsuń
  2. HEJ No nie do końca się zgodzę z tym survivalem co opisujesz to tylko okoliczność w jakiej wchodzisz w sytuacje survivalowa a szkolenia w zakresie survivalu własnie uczą jak być jak najbardziej przygotowany tzn planowanie,procedury na wypadek tzw ,,W'' itp.Survival to cala dziedzina jak się na pewno przekonałeś i jej cześć ta powiedzmy walki o przetrwanie w sytuacji realnej.Reszta to własnie wszystko to co robić by do niej nie doszło a jak dojdzie to zadbanie by jak najszybciej i całemu się z niej wyszło własnie poprzez takie działania jak zostawienie podstawowych wiadomości o trasach czasu powrotu posiadanie podstawowego wyposażenia no i najważniejsze WIEDZA I PRAKTYKA.Może własnie największymi SURVIVALOWCAMI są ci co poprzez swoja wiedza i praktyka nie doprowadzili do sytuacji SURVIVALOWEJ ?
    Pozdrawiam KAMYK.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe spojrzenie na to zagadnienie. Powiem szczerze, że nie znałem różnicy między tymi terminami. Dopiero wchodzę w tę tematykę. Dobrze było nauczyć się czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dlaczego nigdy niezostanę wegetarianinem

D zisiejszy post może się wydać niektórym dość kontrowersyjnym lub nawet nie do zaakceptowania. Mianowicie wiele ale to naprawdę wiele osób próbuje mnie przekonać,że człowiek nie jest stworzony do jedzenia mięsa, a co gorsza,że jest to niezdrowe. Potem słychać jeszcze stwierdzenia,że jestem brutalny,nieczuły itd. i jak wogóle mogę mówić,pisać z takim podejściem o zabijaniu zwierząt i ich spożywanie.  Ale ja się pytam czy ja jaroszom i innym "obrońcom" zwierząt zaglądam do talerza ? Nie i dlatego proszę już na samym wstępie zrozumcie my mięsożerni-tak ci źli-tolerujemy was to wy dajcie i nam spokój-to do tych ortodoksyjnych jaroszy ;) W sumie to cały ten post ma się do tych najbardziej zaciekłych przeciwników mięsożerców,myśliwych itd. No ale przejdźmy do meritum sprawy. Wydaje mi się,że większość współczesnych wegetarian to ofiary mody na "zdrowe i ekologiczne" życie-dziś nie będę rozwodził się nad tym,że połowa tych najwybitniejszych  ekologów czy speców ...

Klan z Alaski

  O statnio na Animal planet leci sporo programów o tematyce typowo survivalowej lub chociaż,z powiązanej z nią.  Jednym z tych programów jest Klan z Alaski opowiadając historię oraz sposób życia pewnej rodziny która wyrzekła się cywilizacji a przede wszystkim postanowili żyć w zgodzie z naturą i sobą samym. Pierwotnie mieszkali na pd Alaski jednak według głowy rodziny Brownów  ich dom spalił rząd. Z  tego powodu postanowili się przenieść w jeszcze dzikszy i bardziej nieprzyjazny teren na północy Alaski.    Zaryzykowali wszystko i wydali resztę swoich oszczędności na ziemię i materiały potrzebne do budowy domu. Zima zbliżała się wielkimi krokami a oni byli daleko w polu  jednak dzięki uprzejmości  sąsiadów postawili jedno izbową kabinę  w której  miała mieszkać cała  9 osobowa rodzina !  Niestety pewnej nocy przyszli nieprzyjaźni i zaczęli strzelać do Brownów. Na skutek tych wydarzeń postanowili przenieść się w inne miej...

Biwak zimowy z namiotem- co trza mieć

I dzie zima, w teorii to już ją mamy i nie da się ukryć, że jest to super okres na biwaki. A czemu? A no bo nie ma ludzi, cisza spokój, rześkie, mroźne powietrze i co chyba najważniejsze brak robactwa. Kompletne zero pająków, komarów, much itd. Ten ostatni argument zawsze trafia najbardziej do większości ludzi. Niestety biwak zimowy ma pewne ograniczenia. Mianowicie, do jego uprawiania, trzeba się przekonać i zdać sobie sprawę, że w namiocie możemy mieć tak samo ciepło i przyjemnie jak w domu. Może nieco bardziej spartańsko, ale jak w domu. No i jak nie trudno się domyślić, zimowy biwak wymaga od nas bardziej specyficznego wyposażenia niż jakiś letni nad jeziorem. I właśnie o tym co zabrać na taki biwak jest dzisiejszy wpis. Do zimowego biwaku potrzebujmy nieco odpowiedniego szpeju. Niestety często jest on droższy od tego letniego, czy na inne pory roku, ale da się go skompletować bez rujnowania portfela. Na szczęście wiele ze szpeju używanego zimą mamy również podczas w...