Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Podróż po Rumunii skończyliśmy pod ziemią - jaskinia Lodowa i Meziad

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Przyszedł czas na zakończenie naszej pierwszej wizyty w kraju Draculi. Na szczęście cały dzień miał być pełen wrażeń. Po śniadaniu ruszyliśmy do położonej blisko pola namiotowego Jaskini Lodowej (popularna atrakcja wśród turystów zarówno krajowych, jak i zagranicznych). Scarisoara to jedna z największych jaskiń w górach Zachodniorumuńskich i zarazem właścicielka najbardziej zwartego kawałka lodu w Europie, jego objętość to 75 tyś metrów sześciennych! Sięga grubości 25m, a dzięki badaniom wiemy, że ma około 4 tyś lat. 


Lód pojawił się tam podczas ostatniego zlodowacenia, od tego czasu nie stopniał i raczej mimo globalnego ocieplenia szybko nie zniknie. Z racji specyficznej budowy i jednego wejścia temperatura panująca we wnętrzu jest stale ujemna niezależnie od warunków panujących na zewnątrz. Zimą jest względnie ciepło, bo niecałe -10, natomiast latem, mimo panujących upałów na powierzchni, temperatura oscyluje w okolicach -1/-3*C. Dlatego odwiedzając jaskinię, należy ubrać się ciepło.

Kiedy czekaliśmy w długiej kolejce, zdążyła nas zmoczyć ulewa, dosłownie do suchej nitki. Ja byłem cały przemoczony w bawełnie, a Ania zamiast puchowej kurtki miała puchowego gluta. Schodząc po stalowych stopniach, wyraźnie czuliśmy, że jest coraz zimniej. A na dnie naszym oczom ukazała się kładka i potężna bryła lodu oraz mnóstwo lodowych stalaktytów, stalagmitów i stalagnatów. To wszystko na głębokości 50m względem otoczenia. Dla turystów jest udostępniona jedynie część jaskini, na samym dole znajduje się największa sala o długości nieco ponad 100m i szerokości prawie 80m.  Całą główną komnatę można obejść pomostem. Trzeba uważać, bo mimo że nie stąpamy po lodzie, bywa ślisko. 





Zwiedzanie to dosłownie kilkanaście minut, jednak będąc speleologiem lub naukowcem możliwości ma się dużo większe, bo cała jaskinia ma aż 700 metrów długości! Odkryto tam kości sprzed 3 tyś lat i żyje tam endemiczny owad, występujący tylko tam!


Dojazd na parking jest łatwy i dostępny dla każdego auta. Z parkingu do jaskini trzeba się chwilę przejść leśną drogą, ale nie jest ona ani przesadnie długa, ani trudna.

A podobno na dnie jaskini ukryte jest źródełko spełniające wszystkie życzenia. Inna legenda mówi o smoku żyjącym na dnie w lodowym pałacu, który regularnie porywał dziewczyny z okolicznych wiosek. 

Ruszyliśmy dalej do kolejnej jaskini, piękniejszej i większej. Meziad to krasowa jaskinia położona w północno-zachodniej Rumunii w górach Padurea Craiului co oznacza królewski las. Do jaskini wchodzi się sporym otworem w skale i od razu ukazuje się potężna sala szeroka i wysoka na +/- 20/30 metrów! Robi naprawdę wrażenie, można poczuć się malutkim. Jaskinia powstała na skutek działania podziemnej rzeki, cała długość kompleksu mniejszych i większych grot to ponad 6 km. Oczywiście do zwiedzania udostępniona jest zaledwie część. Podczas zwiedzania z przewodnikiem przemieszczamy się po kilku salach. Obiekt jest świetnie przygotowany, oświetlone ścieżki, schody i platformy pozwalają wygodnie i bezpiecznie zwiedzić jedną z największych jaskiń w Europie. Po raz pierwszy w XIX wieku opisał ją austriacki geolog. Od 1972 roku jest udostępniona do zwiedzania. Poza spektakularnymi rozmiarami można nacieszyć oko różnymi imponującymi formacjami skalnymi i naciekowymi, gigantycznymi koloniami nietoperzy i szkieletami z prehistorii. Meziad to punkt obowiązkowy podczas odwiedzin w północno-zachodniej Rumunii.











Późnym popołudniem udaliśmy się na ostatni nocleg do oddalonego o 50 km przepięknego miasta Oradea, które jest na tyle ciekawe w skali całego kraju, że zasługuje na osobny wpis ;)   



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dlaczego nigdy niezostanę wegetarianinem

D zisiejszy post może się wydać niektórym dość kontrowersyjnym lub nawet nie do zaakceptowania. Mianowicie wiele ale to naprawdę wiele osób próbuje mnie przekonać,że człowiek nie jest stworzony do jedzenia mięsa, a co gorsza,że jest to niezdrowe. Potem słychać jeszcze stwierdzenia,że jestem brutalny,nieczuły itd. i jak wogóle mogę mówić,pisać z takim podejściem o zabijaniu zwierząt i ich spożywanie.  Ale ja się pytam czy ja jaroszom i innym "obrońcom" zwierząt zaglądam do talerza ? Nie i dlatego proszę już na samym wstępie zrozumcie my mięsożerni-tak ci źli-tolerujemy was to wy dajcie i nam spokój-to do tych ortodoksyjnych jaroszy ;) W sumie to cały ten post ma się do tych najbardziej zaciekłych przeciwników mięsożerców,myśliwych itd. No ale przejdźmy do meritum sprawy. Wydaje mi się,że większość współczesnych wegetarian to ofiary mody na "zdrowe i ekologiczne" życie-dziś nie będę rozwodził się nad tym,że połowa tych najwybitniejszych  ekologów czy speców ...

Klan z Alaski

  O statnio na Animal planet leci sporo programów o tematyce typowo survivalowej lub chociaż,z powiązanej z nią.  Jednym z tych programów jest Klan z Alaski opowiadając historię oraz sposób życia pewnej rodziny która wyrzekła się cywilizacji a przede wszystkim postanowili żyć w zgodzie z naturą i sobą samym. Pierwotnie mieszkali na pd Alaski jednak według głowy rodziny Brownów  ich dom spalił rząd. Z  tego powodu postanowili się przenieść w jeszcze dzikszy i bardziej nieprzyjazny teren na północy Alaski.    Zaryzykowali wszystko i wydali resztę swoich oszczędności na ziemię i materiały potrzebne do budowy domu. Zima zbliżała się wielkimi krokami a oni byli daleko w polu  jednak dzięki uprzejmości  sąsiadów postawili jedno izbową kabinę  w której  miała mieszkać cała  9 osobowa rodzina !  Niestety pewnej nocy przyszli nieprzyjaźni i zaczęli strzelać do Brownów. Na skutek tych wydarzeń postanowili przenieść się w inne miej...

Biwak zimowy z namiotem- co trza mieć

I dzie zima, w teorii to już ją mamy i nie da się ukryć, że jest to super okres na biwaki. A czemu? A no bo nie ma ludzi, cisza spokój, rześkie, mroźne powietrze i co chyba najważniejsze brak robactwa. Kompletne zero pająków, komarów, much itd. Ten ostatni argument zawsze trafia najbardziej do większości ludzi. Niestety biwak zimowy ma pewne ograniczenia. Mianowicie, do jego uprawiania, trzeba się przekonać i zdać sobie sprawę, że w namiocie możemy mieć tak samo ciepło i przyjemnie jak w domu. Może nieco bardziej spartańsko, ale jak w domu. No i jak nie trudno się domyślić, zimowy biwak wymaga od nas bardziej specyficznego wyposażenia niż jakiś letni nad jeziorem. I właśnie o tym co zabrać na taki biwak jest dzisiejszy wpis. Do zimowego biwaku potrzebujmy nieco odpowiedniego szpeju. Niestety często jest on droższy od tego letniego, czy na inne pory roku, ale da się go skompletować bez rujnowania portfela. Na szczęście wiele ze szpeju używanego zimą mamy również podczas w...