Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Przenośny fotel bujany - Czyli Grand Trunk Rovr Hanging Chair

 Hamak, jaki jest każdy widzi, upraszczając szmata i dwa sznurki. Jednak producenci non stop coś kombinują, zmieniają, udoskonalają albo udziwniają. I tak też w moje ręce wpadło coś nietypowego od nowego na naszym rynku producenta zza oceanu. Grand Trunk to amerykański producent najróżniejszych hamaków, od zwykłych rekreacyjnych, przez wyprawowe po różne kombinowane warianty.



Jednym z tych kombinowanych jest krzesło hamak. Prawdziwy bujany fotel. Rovr Hangign Chair to produkt dla tych, którzy szukają czegoś innego, czegoś nietypowego co sprawi, że znajomi i ludzie dookoła będą się zastanawiali: CO TO? PO CO? I DLACZEGO?



Najpierw trochę danych technicznych. Fotel jest wykonany z przyjemnego w dotyku i oddychającego nylonu spadochronowego. Wymiary to 173 cm x 125. cm, a po złożeniu  razem z taśmami mieści się w worek 13x13x18 cm.  Waga to 510 g.




Tyle z opisu dystrybutora, a jak jest w praktyce?  Materiał z jakiego wykonano hamako-fotel faktycznie jest przyjemny w dotyku, nie ma efektu przyklejania się nawet w wyższych temperaturach. Mimo że jest sztuczny, daje naprawdę przyjemne odczucia, co ważne jest też oddychający, więc nawet siedząc w mokrych kąpielówkach czy spoceni po treningu nie kisimy się jak w worku.  Rovr Hanging Chair jest uszyty z kilku kawałków materiału, szwy są mocne, ale wykonane mało estetycznie. 


Ciekawym rozwiązaniem jest użycie elastycznych szwów, dzięki temu siadając, mamy efekt podobny do wodnego łóżka. Jest to jednocześnie dziwne, ale i przyjemne odczucie. Hamak uszyty jest dość starannie, nie odbiega od innych produktów, jego nośność to 136 kg. Myślę, że wytrzyma też więcej. 

Kształt wymusza siedzenie w dość wyprostowanej pozycji, wygodnie można w nim jeść, siedzieć, rozmawiać itd. a jednocześnie odpowiednio rozwieszając można komfortowo lekko się położyć niczym rzymianin po obiedzie.





Dużym plusem jest system zawieszenia składający się z dwóch taśm i dwóch karabinków, tzw Daisy chain. Taśmy to kilkumetrowe odcinki materiału poprzeszywane tak, że co kilka cm jest ucho, do którego montujemy hamak karabińczykiem. W ten sposób można wyregulować i rozwiesić fotel. Nie jest to lekkie rozwiązanie, ale sprawdza się wyśmienicie. Pozwala pobujać się zarówno w gęstym lesie, jak i w tym, gdzie drzewa rosną dalej od siebie. 




Czy są jakieś wady? 

Jakieś praktycznie zawsze się znajdą. Wykonanie jest dobre, ale po kilku miesiącach używania i testowania zauważyłem lekkie rozejście szwu. Nie zwiększa się, ale wystąpiło. Najprawdopodobniej dzieci skaczące po fotelu w trakcie jednego szkolenia go nadwyrężyły. Ale nie zauważyłem, by wpłynęło to na wytrzymałość i komfort użytkowania. 



Jednak największą wadą może być też największy plus. Z racji, że nie jest to typowy hamak, a po prostu fotel wiszący, czy jak kto woli bujany, ma ograniczone zastosowanie. Spać w nim nie można, za to świetnie nadaje się do siedzenia, odczucia są jak na leżaku z tym że można się bujać. Jest to pewna alternatywa dla krzesła, ale wymaga drzew, lub chociaż jakichś słupów. Więc niesie pewne ograniczenia.  Na biwak raczej go nie weźmiemy, bo swoje waży (nieco ponad 500 g) i zajmuje trochę miejsca. Ale na grilu, czy ognisku ze znajomymi, na stacjonarnym biwaku, czy podczas podróży samochodem, gdzie miejsce nie gra roli jest to naprawdę ciekawa opcja. Grand Trunk Rovr Hanging Chair to z pewnością produkt nietypowy, może być fajną propozycją na prezent, to typowy gadżet turystyczny. Gdy już masz ileś hamaków, ale ciągle kombinujesz i zbierasz sprzęt turystyczny to fotelo-hamak może być produktem dla ciebie.





Dużym plusem jest dożywotnia gwarancja i dobry kontakt z polskim dystrybutorem NAMASTE.PL


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Góry Bucegi i ich tajemnice

 M imo sporego opóźnienia przez zabawy w offroad zwykłym SUVem, dotarliśmy w góry Bucegi. Piękne pasmo, skrywające wiele tajemnic i ciekawostek. Według niektórych badaczy tereny te zamieszkiwała nieznana cywilizacja i to podobno jeszcze ta sprzed wielkiego potopu - Atlantydzi, a może kosmici? Tego jeszcze nikt nie wyjaśnił. Ale jedno jest pewne, według wielu publikacji góry te coś kryją, coś co jest silnie pilnowane przez rząd rumuński, amerykański i Watykan!  W góry dotarliśmy późnym popołudniem, więc nie tracąc czasu, błyskawicznie ruszyliśmy w teren, by zobaczyć sfinksa i nie tylko. Od parkingu towarzyszył nam bardzo sympatyczny psiak, mały kundelek, bał się i nie dał się pogłaskać, ale dzielnie szedł cały czas obok nas. Góry Bucegi są piękne, skały, łąki, sporadyczny śnieg i silny wiatr towarzyszą nam cały czas, aż do samej skały, która nosi nazwę sfinks. Skała faktycznie przypomina pod pewnym kątem sfinksa. Ale ciekawsza jest teoria, skąd ten kształt. Jest bowiem pewna gr...

Tree cave i nie tylko

N owy film już jest na kanale, tym razem zabieramy Was do jaskini z drzewem w środku i do domków Hobbitów. Zachęcamy do subskrypcji i oglądania na YouTube :D   

Moja pierwsza linia EDC

N ie wiem jak wy ale ja bez noża czuję się nagi.  Zawsze mam przy sobie jednak poza tym warto nosić jeszcze parę przydatnych drobiazgów które znacznie ułatwiają życie a czasem mogą nam lub komuś uratować dupsko.  I tu idealną sprawą jest zestaw EDC-every day carry  czyli wszystko co dźwigamy codziennie.  Wariantów,wielkości i wielu innych pierdół jest tyle co nosicieli EDC każdy musi stworzyć wersję dostosowaną do swoich potrzeb. Mój jeśli wziąć wszystkie 3 linie to co mam w kieszeniach to co w ładownicy na pasie to co w plecaku/torbie  To można stwierdzić,że jest tego naprawdę sporo. No ale lepiej coś mieć niż potem żałować,ze się niema. Pierwsze 2 linie mam praktycznie codziennie przy sobie.  Wyjątek to moment gdy trzeba się wdziać w garnitur i wtedy wielkie ubolewanie,że nie mogę wziąć swoich zabawek. Na szczęście mam i na to sposób ale to będzie osobny post.   Trzecie linia to plecak z nieco większymi rzeczami-mam to wszystko częst...