Niedawno miałem okazję opowiedzieć o spływie Wisłą na dmuchanym kanu w klubie podróżnika z Kórnika. Frekwencja słuchaczy była ponad przeciętna, były pytania i odpowiedzi, a to wszystko tylko o małej przygodzie na największej rzece kraju. A od spływu minęło prawie 10 lat. Ale ten czas leci. Poniżej kilka zdjęć ze spotkania, jeśli chcesz bym opowiedział o przygodach, przyrodzie czy na inny turystyczny temat w twojej szkole, bibliotece, klubie czy jeszcze innym miejscu pisz śmiało na konradbusza@gmail.com i może uda się coś ogarnąć.
D zisiejszy post może się wydać niektórym dość kontrowersyjnym lub nawet nie do zaakceptowania. Mianowicie wiele ale to naprawdę wiele osób próbuje mnie przekonać,że człowiek nie jest stworzony do jedzenia mięsa, a co gorsza,że jest to niezdrowe. Potem słychać jeszcze stwierdzenia,że jestem brutalny,nieczuły itd. i jak wogóle mogę mówić,pisać z takim podejściem o zabijaniu zwierząt i ich spożywanie. Ale ja się pytam czy ja jaroszom i innym "obrońcom" zwierząt zaglądam do talerza ? Nie i dlatego proszę już na samym wstępie zrozumcie my mięsożerni-tak ci źli-tolerujemy was to wy dajcie i nam spokój-to do tych ortodoksyjnych jaroszy ;) W sumie to cały ten post ma się do tych najbardziej zaciekłych przeciwników mięsożerców,myśliwych itd. No ale przejdźmy do meritum sprawy. Wydaje mi się,że większość współczesnych wegetarian to ofiary mody na "zdrowe i ekologiczne" życie-dziś nie będę rozwodził się nad tym,że połowa tych najwybitniejszych ekologów czy speców ...



Fajnie było , też miasteczko też, Grzegorz
OdpowiedzUsuń