Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Akcja NIE ŚWIŃ W LESIE!

 Pamiętacie mój wpis o pseudo survivalowcach?  Jeśli nie to możecie go przeczytać tu.

Nie spodziewałem się,że zdobędzie on taki rozgłos.najpierw szum na FB potem dołączyli się do tej akcji koledzy z EKWIPUNEK DŹWIGANY CODZIENNIE którzy stworzyli naprawdę fajny filmik na ten temat i grafikę.



 A teraz

Podesłana przez mojego kumpla( Artur Muszu Kraśniewski) bajka która idealnie wpisuje się w akcje walki z pseudo survivalowcami. Jeśli się z tym zgadzacie udostępnijcie niech dotrze do jak największej liczby ludzi :)

Dawno dawno temu, wcale nie za górami i wcale nie za lasami.....

Za domem w którym mieszkali kot z krasnalem a teraz i mały Miłoch, był zagajnik brzozowy, za nim spory las, pełny jagód i malin. Las ten łączył się z ogromnym, ciemnym i bardzo starym borem. Były tam drzewa tak stare, że pamiętały pierwsze bajki, mieszkało w nim pełno różnych stworzeń, w jeziorach leśnych żyły dobre i złe rusałki, wiły, różne utopce i wodniki. Pośród krzaków i kamieni leśne krasnale i jaroszki w wysokich drzewach pomieszkiwały czasem płanetniki i obłoczniki. A po uroczyskach pełno było innych magicznych żyjątek. Bór obfitował w wszelakie dobra którymi raczył ludzi, drzewo do budowy domów i na opał, różne rośliny które były pożywieniem dla ludzi, zwierząt i demonów. żyło w nim pełno różnych zwierząt. A pośród tego wszystkiego, na pięknej polanie w głębi boru, gdzie biło cudowne źródełko i rosły kwiaty paproci, w niskiej chacie drewnianej porośniętej mchem, krzaczkami jagód i jeżyn, kolorowych muchomorów, mieszkali oni, opiekunowie lasów i wszystkich jego mieszkańców Baba Jaga i jej ukochany Leszy. Jak większość słowiańskich demonów nie były one złośliwe w stosunku do ludzi, a odpłacali im tym samym co ludzie czynili innym. Baba Jaga wędrowała po swoim królestwie najczęściej pod postacią starej kobiety, z chustą pełną chrustu na plecach. Przechodziła sobie cichutko obok dzieci i pilnie obserwowała jak one zachowują się w lesie. Gdy były grzeczne wyprowadzała je na polany pełne jagód, malin, jeżyn i grzybów. Lubiła też zaprowadzić je w miejsca w których rosły potężne dęby aby dobre i miłe dzieci mogły nazbierać żołędzie z których ich mamy mięły mąkę, do leszczyn i buczyn po orzechy, w miejsca gdzie rosły pożyteczne zioła i rośliny którymi to dzieci zapełniały spiżarnie i w ten sposób pomagała ludziom przetrwać ciężką zimę. Baba Jaga wprost nienawidziła okropnych i złych bachorów, które wpadały do lasy aby niszczyć rośliny, straszyć czy mordować zwierzęta. Z przerażeniem patrzyła jak te zła wcielone deptały trujące grzyby bo im się nie przydadzą, rozbijały ptasie gniazda i wyrywały krzaczki malin i jagód aby inne dzieci nie mogły nic zjeść. A niektóre cholery posuwały się nawet do podpalania lasu! Wtedy Baba Jaga przemieniała się w okropną staruchę i z kijem ganiała te wredne bachory po lesie, wyprowadzała na manowce żeby nie mogły trafić z powrotem do domu i musiały spędzić noc w lesie, na zimnym mokrym mchu. A jak już takiego wrednego bachora dorwała i że tam któremu dupsko porządnie wyłomotała solidnym kijem, podtopiła w bagnie czy poddusiła to co się jej dziwić była wszakże opiekunką lasu. Czasem Baba Jaga przemieniała się w kruka, żbika lub nawet stare drzewo . Dlatego warto obserwować życie w lesie i pilnie wypatrywać kruka siedzącego na gałęzi, bo może to sama Baba Jaga nas obserwuje i myśl … nagrodzić czy złoić skórę. Największą miłością Baby Jagi był Leszy który podobnie jak ona był opiekunem lasu. Potrafił zmieniać postać, bywał starym leśnym dziadkiem, olbrzymem, czasem jakimś zwierzakiem czy drzewem. A, że był większy i silniejszy od Baby Yagi zajmował się dorosłymi i podobnie jak jego ukochana sprawdzał, czy nagrodzić czy ukarać człowieka za jego postępowanie w lesie, przebywającego w jego królestwie, a jeśli człowiek był szkodnikiem to, Leszy wyprowadzał te stare cholery w głęboki las tak, że drogę do domu im zaślepiło a w nocy już tymi draniami zajęli się mieszkańcy lasu... wilki, żmije, złe rusałki, utopce a czasem nawet strzygi czy wilkołaki jak się które pod ręką Leszy znalazło. Szczególną nienawiścią darzył Leszy kłusowników, rozkładających wnyki i sidła na zwierzęta i ptaki a w których nieszczęsne w męczarniach umierały. Wściekły Leszy rzucał w kłusowników konarami drzew tak długo jak człowiek miał siłę wstawać lub przyjmując postać bardzo dzikiego niedźwiedzia, ganiał ich po całym lesie. Kto raz przeżył takie przygody, szybko do lasu nie wrócił. Mieszkali sobie zatem Baba Jaga i Leszy na swojej polance, w przytulnym domku jak mąż i żona. Parali się białą magią, wymyślali lekarstwa z darów lasu. Leszy znosił do ich gospodarstwa ranna zwierzęta, które Baba Jaga ofiarnie leczyła. Czasem przyjmowali w swojej chacie gości i uczyli ich tego samego co sami umieli Baba i Leszy bardzo się kochali darzyli szacunkiem i zaufaniem. A jeśli kto ma szczęście jest dobry i szanuje las to i dziś może zobaczyć spacerujących po lesie staruszków, czasem w otoczeniu zwierząt. Ale pamiętajcie, że ci staruszkowie mają w sobie jeszcze dużo krzepy i leśnym szkodnikom potrafią nieźle skórę wygarbować. W lasach mieszkały też wiedźmy i dobre i złe które czasem mylono z Babą Jagą ale to już bajka na inną okazję. A po wielu wielu latach, gdy starzy słowiańscy Bogowie usnęli, z opiekuńczych demonów lasu źli ludzie stworzyli potwory. Z Baby Jagi zrobili wiedźmę która porywała dzieci a potem dusiła je w sosie z muchomorów i zjadała, a z Leszego diabła borutę który szkodził ludziom. Ale wy już wiecie jak to naprawdę z nimi było i kłamstw nie będziecie słuchać


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jesteśmy PI...dami

Uwaga uwaga - post ten miły nie będzie ale na pewno satyryczny. - mogą pojawić się wulgaryzmy - ZA CO SRRY ;)   DWIE NAJWIĘKSZE Pi..dy POLSKIEJ SCENY SURVIVALOWO/BUSHCRAFTOWO/OUTDOOROWEJ Wczoraj czy może dziś nie wiem na pewnym blogu  o pokrewnej tematyce pojawił się wpis podsumowujący rok. W sumie nic nie podsumował poza tym,że autor nie jaki Tomasz F. zbeształ z ziemią 90% środowiska (tak tak was drodzy czytelnicy też)  i nazwał pieszczotliwie Piz....mi. -swoją drogą uważam,że to nie sprawiedliwe powinniśmy rozdzielić na fiutków i piz....ki, przecież w naszym zacnym gronie obie pcie funkcjonują :D Oczywiście wpis już nie istnieje na blogu bo chyba nasz RAMBO ( bez urazy Stallone ; )  się zsiusiał i poleciał z podkulonym ogonem do mamusi - co zarzuca nam. Ale nie martwcie się tu macie pdfa z wpisem ;) No ale cóż jeśli bycie Pi...dą  to:  spłynięcie Wisły na dmuchanym kanu z Krakowa do Bałtyku w rekordowym czasie 14 dni i 7 godzin.  - pr...

Buszmen w tv - opinia maa

N o i wczoraj stało się,  pokazali mój odcinek PRREPERSÓW GOTOWYCH NA WSZYSTKO. I powiem szczerze,że jestem zadowolony, wyszło nie gorzej. Chociaż pocięli mocno moje wypowiedzi,ale to penie przez to,że podpadłem pani reżyser ;)   No ale tak.  Po pierwszym odcinku,zacząłem się obawiać  co to będzie, bo nie ukrywam dał bym mu 3 max 4 w 10 pkt skali. Na szczęście okazało się,że wyszło dużo,ale to dużo lepiej. Fakt,że wiedzy może zbytnio nie przekazaliśmy. Marek powiedział co to prepping itd.  Ja mniej mówiąc ale na temat bardziej edukacyjny poruszyłem zagadnienie psychologi w przetrwaniu,co nie powiem jest moim konikiem. Odcinek trwał 30 min. a Izery zajęły zaledwie   10minut czyli zdecydowanie za mało by opowiedzieć o survivalu. Ale nie da się ukryć,że mimo iż tekstem nie zaszalałem to miejsca w które ekipę zaprowadziłem robiły wrażenie. A w obrazku wyglądały przednio.  Jeszcze te ujęcia z drona - no nie powiem..... daje okejke :V Lokalizacji...

Nóż-jak wybrać

N óż podstawowe wyposażenie każdego turysty,myśliwego,wędkarza itd.itp. Jednak wybór noża to nie takie proste jakby się mogło wydawać. Jak przejrzycie internet znajdziecie sporo amatorów, w sumie to złe określenie "przygłupów" używających maczet czy innych wielkich noży do wszystkiego.  Uważają,że tylko z takim mieczem można przetrwać.  I można by się z tym zgodzić gdzieś w dżungli czy innym zarośniętym i gęstym zakątku. Ale w naszym klimacie jest to bezpodstawne. A dlaczego takie giganty cieszą się popularnością w śród pseudo survivalowców? Bo czymś trzeba ten las karczować,jakoś budować szałasy czy zakładać pułapki. Tak pułapki. Zdarza się,że tacy mistrzowie zastawiają sidła-a jak wiadomo to najgorsze co można robić. Ale nie o tym będę dziś pisał.  Opiszę tu jak wybrać nóż uniwersalny,jaki powinien mieć kształt itp. Oraz podsunę kilka propozycji noży prawie,że idealnych  w przystępnej cenie. Zacznijmy od początku. Podstawą w wyborze noża jest uświadomi...