Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

ROY CHAPMAN ANDREWS

 Zapewne każdy z was zna INDIANA JONESA, i pewnie część z was tak jak ja jest jego fanem. Co lepsze parę osób mnie tak nazywa ;)  I niby to postać fikcyjna,niby tylko genialna rola Forda. Ale czy na pewno ???
Otóż nie tylko bo jak to w każdej bajce bywa jest tu ziarenko piachu a powiem więcej nie ziarenko ale cała piaskownica ;)

Oczywiście przygody,skarby,miejsca itd. Gdzie filmowy bohater się pojawia są  prawdziwe przynajmniej w dużej mierze. Ale najważniejsze jest to,że inspirację  do Indiany   dał sam ROY CHAPMAN ANDREWS o którym pewnie nie słyszeliście ale nic straconego bo właśnie o nim jest dzisiejszy wpis. Co ciekawe sam Spielberg nigdy się do tego nie przyznał,ale powszechnie wiadomo,że przygody Roya fascynowały go i to nie licho.
 

Bohater dzisiejszego wpisu już od najmłodszych lat wykazywał żyłkę świra i awanturnika.  Już jak miał 9 lat dostał strzelbę od  ojca, z którą się prawie nie rozstawał i w każdej wolnej chwili oddawał się łowom na ptaki i inne małe zwierzaki. W czasach jak żył ( ur 1884 zm 1960) było łatwiej o takie zabawy dla dzieci. Bo dziś co tylko konsola i FB a nie szlajanie się po krzakach.

Co też różniło ROYA w najmłodszych latach od współczesnych dzieciaków to fakt,że bardzo szybko się uniezależnił finansowo od rodziców. Szukał najróżniejszych zajęć i nie bał się żadnej pracy. Klasycznie szczerzenie trawnika,gazety,remonty itd.  Gdy skończył 17 lat zaczął już bardziej normalną pracę,mianowicie został  woźnicą w piekarni i rozwoził bułki itd. Oczywiście jak łatwo się można domyśleć nie była to praca idealna dla kogoś takiego jak on. Tak wiec w każdej wolnej chwili  poświęcał się obcowaniu z przyrodą,przygodom na łowach itd.   W 1906 roku został pracownikiem  Muzeum Historii naturalnej w NY czyli już bliżej jego zainteresowań i co ważne dało mu to możliwość do życia dosłownie na swoich zasadach i w zgodzie ze swoim duchem. Oczywiście z początku był zwykłym cieciem mycie,sprzątanie,pilnowanie itd. Ale nie od razu  Rzym zbudowano.  Ale już po 2 latach ruszył z ekipą z muzeum na wyprawę naukową na Alaskę, podczas której badali Walenie i inne ssaki morskie. Dzięki temu,że wiele lat już poświecił dla pasji łowieckiej i znał się na preparowaniu trofeów. W tym muzeum mamy jedną z największych na świecie kolekcji   szkieletów oraz innych eksponatów ssaków morskich.

Ta pierwsza wyprawa pociągnęła za sobą olejne ekspedycje :  Holenderskie Indie Wschodnie ( dziś indonezja) Alaska, Korea PN i jeszcze kilka innych miejsc. To wszystko tylko   zapewniło Royowi  pewne przywileje i prestiż jako  wyjątkowego  wagabundy i naukowca.   Jak widać kolejny AMERICAN DREAM się spełnił.  I dalej już nie jako członek ekspedycji naukowej a jako szef organizował swoje własne wyprawy naukowe.

Tak też   zorganizował wyprawę która miała   zbadać historię  wyżyny środkowej Azji, temat ogólny ale w zasadzie mieli badać GEOLOGIĘ /  SKAMIELINY / KLIMATOLOGIĘ /  ROŚLINNOŚĆ / ORAZ MIELI ZLECENIE NA BŁĘKITNEGO TYGRYSA którego mieli upolować i przekazać muzeum. Poza tym chcieli też sprawdzić, czy to aby nie w Mongolii człek zaczął być człekiem.

Jak też widać, wyprawa naukowa,bardzo  rozdrobniona jeśli chodzi o aspekty badań , wymagała sporo  naukowców,sprzętu i wielu innych dupereli. Czyli była to naprawdę potężna wyprawa  gdzie nie było przebacz dla jakichkolwiek błędów.  Nie dość,że kwestia naukowa wymagała profesjonalizmu to jeszcze  skrajne warunki pogodowe. Wyobraźcie sobie,że musicie prowadzić pracę naukowe w miejscu gdzie wahania dobowe temperatury wynoszą 100*C !!!!
No właśnie survival w czystej postaci. Karawana naukowców składała się z kilku samochodów DODGE które były przygotowane i zmodyfikowane by poradzić sobie podczas tej przygody. No i gdyby tego było mało jeszcze w skład karawany wchodziło 125 wielbłądów które niosły : żarcie , paliwo do aut , sprzęt itd.
Wyprawa była realizowana w kilku ratach od 1922 do 1930 roku.

Jego wyprawa udowodniła,ze Dinozaury były jajorodne ( wcześniej o tym nie wiedzieli)  z racji,że znaleźli skamieniałe jaja  w górach SHABARAKH USU.
 
 
 Roy podczas łazęg po Mongolii był ubrany dosłownie jak Indiana, skórzana kurtka,koszula w kojocie,torba, colt, no i oczywiście   kapelusz. Do tego awanturnicze życie. I jak chyba się zemną zgodzicie, nie da się ukryć podobieństwa i inspiracji dla Spilberga. Gdyby to wam nie starczyło,  nasz  prawdziwy bohater nie znosił węży. Znajome??? No właśnie Indi też ich nie lubił,delikatnie mówiąc. 

Z racji  band i przemian jakie się zaczęły w tamtym rejonie. Ekspedycja została zmuszona do  powrotu do ameryki, a samego Roya chcieli oskarżyć o plądrowanie i grabieże, na szczęście udało mu się wyjść z tego tak samo lekko jak z innych gorszych 
przygód.

Po powrocie został  dyrektorem Muzeum Historii Naturalnej w NY. A w 1941 roku przeszedł na emeryturę i poświęcił się pisaniu.


Informacje i zdjęcia znalazłem w necie i magazynie NG  traveler.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jesteśmy PI...dami

Uwaga uwaga - post ten miły nie będzie ale na pewno satyryczny. - mogą pojawić się wulgaryzmy - ZA CO SRRY ;)   DWIE NAJWIĘKSZE Pi..dy POLSKIEJ SCENY SURVIVALOWO/BUSHCRAFTOWO/OUTDOOROWEJ Wczoraj czy może dziś nie wiem na pewnym blogu  o pokrewnej tematyce pojawił się wpis podsumowujący rok. W sumie nic nie podsumował poza tym,że autor nie jaki Tomasz F. zbeształ z ziemią 90% środowiska (tak tak was drodzy czytelnicy też)  i nazwał pieszczotliwie Piz....mi. -swoją drogą uważam,że to nie sprawiedliwe powinniśmy rozdzielić na fiutków i piz....ki, przecież w naszym zacnym gronie obie pcie funkcjonują :D Oczywiście wpis już nie istnieje na blogu bo chyba nasz RAMBO ( bez urazy Stallone ; )  się zsiusiał i poleciał z podkulonym ogonem do mamusi - co zarzuca nam. Ale nie martwcie się tu macie pdfa z wpisem ;) No ale cóż jeśli bycie Pi...dą  to:  spłynięcie Wisły na dmuchanym kanu z Krakowa do Bałtyku w rekordowym czasie 14 dni i 7 godzin.  - pr...

Buszmen w tv - opinia maa

N o i wczoraj stało się,  pokazali mój odcinek PRREPERSÓW GOTOWYCH NA WSZYSTKO. I powiem szczerze,że jestem zadowolony, wyszło nie gorzej. Chociaż pocięli mocno moje wypowiedzi,ale to penie przez to,że podpadłem pani reżyser ;)   No ale tak.  Po pierwszym odcinku,zacząłem się obawiać  co to będzie, bo nie ukrywam dał bym mu 3 max 4 w 10 pkt skali. Na szczęście okazało się,że wyszło dużo,ale to dużo lepiej. Fakt,że wiedzy może zbytnio nie przekazaliśmy. Marek powiedział co to prepping itd.  Ja mniej mówiąc ale na temat bardziej edukacyjny poruszyłem zagadnienie psychologi w przetrwaniu,co nie powiem jest moim konikiem. Odcinek trwał 30 min. a Izery zajęły zaledwie   10minut czyli zdecydowanie za mało by opowiedzieć o survivalu. Ale nie da się ukryć,że mimo iż tekstem nie zaszalałem to miejsca w które ekipę zaprowadziłem robiły wrażenie. A w obrazku wyglądały przednio.  Jeszcze te ujęcia z drona - no nie powiem..... daje okejke :V Lokalizacji...

Nóż-jak wybrać

N óż podstawowe wyposażenie każdego turysty,myśliwego,wędkarza itd.itp. Jednak wybór noża to nie takie proste jakby się mogło wydawać. Jak przejrzycie internet znajdziecie sporo amatorów, w sumie to złe określenie "przygłupów" używających maczet czy innych wielkich noży do wszystkiego.  Uważają,że tylko z takim mieczem można przetrwać.  I można by się z tym zgodzić gdzieś w dżungli czy innym zarośniętym i gęstym zakątku. Ale w naszym klimacie jest to bezpodstawne. A dlaczego takie giganty cieszą się popularnością w śród pseudo survivalowców? Bo czymś trzeba ten las karczować,jakoś budować szałasy czy zakładać pułapki. Tak pułapki. Zdarza się,że tacy mistrzowie zastawiają sidła-a jak wiadomo to najgorsze co można robić. Ale nie o tym będę dziś pisał.  Opiszę tu jak wybrać nóż uniwersalny,jaki powinien mieć kształt itp. Oraz podsunę kilka propozycji noży prawie,że idealnych  w przystępnej cenie. Zacznijmy od początku. Podstawą w wyborze noża jest uświadomi...