Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kuchenka ekspedycyjna

Pewnie dla większości ludzi poruszających się w po dzikich ostępach zwraca dużą jeśli nie największą uwagę na rozmiar oraz wagę ekwipunku. Jeśli chcecie mieć małą kuchenkę opalaną byle czym, to kuchenka ekspedycyjna jest świetnym rozwiązaniem.

Nadaje się do gotowania wody jak i do przyrządzania rożnego typu pożywienia. Zbudowana z 5elementów,  które są wykonane z cienkiej blachy nierdzewnej o grubości 0,6mm dzięki czemu jej waga wynosi zaledwie 240g. Złożenie zestawu nie nastręcza większych problemów niezależnie od warunków atmosferycznych. Problem z zmontowaniem zaczyna się dopiero gdy mamy bardzo zgrabiałe dłonie lub robimy to w dużych rękawicach. Po złożeniu zajmuje bardzo mało miejsca.
 Grubość 3 mm x 149 mm x 107 mm, to naprawdę świetny wynik! Kuchenka najlepiej sprawdza się w zestawie z kubkiem o pojemności 0,5L. Można również użyć zwykłego garnka ale wtedy powstaje spory problem z dorzucaniem opału, dlatego ja używam do kompletu małego i lekkiego trójnogu(opiszę w innym poście). Ten zestaw świetnie ze sobą współgra i znacznie ułatwia i umila gotowanie.

Co do opału to obojętnie co się do niej wrzuci a jest to łatwo palne  zda egzamin. Gdy chcemy zagotować wodę w kubku wystarczą drobne gałązki a gdy zamierzamy ugotować coś wykwintnego trzeba użyć grubych patyków lub małych szczapek. Trzeba pamiętać, że gaz czy benzyna wcześniej czy później się skończy, tu niema takiego problemu bo wszędzie się znajdzie jakieś patyki czy papiery. Opał można dorzucać przez otwór w przedniej ścianie i/lub od góry.

 Kuchenka ekspedycyjna jest alternatywą dla Kelly Kettle, jednak jedynie pod względem wielkości, wagi, no i ceny 65zł.
Świetnie nadaje się zarówno jako podstawowa kuchenka każdego turysty jaki i bardziej wymagających survivalowców.
Może również wchodzić w skład zestawu przetrwania zarówno w warunkach naturalnych, jak i w post-apokaliptycznym mieście.
Podsumowując:
Kuchenka ekspedycyjna to zarówno świetny gadżet jak i przydatne narzędzie.
Jest stabilne w prawie każdym terenie.
Zajmuje bardzo mało miejsca 3 mm x 149 mm x 107 mm
Jest bardzo lekka 240g.
Wykonana ze stalowej blachy o grubości 0,6mm
Dość bezpieczna(ogień pod kontrolą)
Można zagotować na niej zarówno wodę jak i przygotować jakieś posiłki. 
Dość tania 65zł.





Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Góry Bucegi i ich tajemnice

 M imo sporego opóźnienia przez zabawy w offroad zwykłym SUVem, dotarliśmy w góry Bucegi. Piękne pasmo, skrywające wiele tajemnic i ciekawostek. Według niektórych badaczy tereny te zamieszkiwała nieznana cywilizacja i to podobno jeszcze ta sprzed wielkiego potopu - Atlantydzi, a może kosmici? Tego jeszcze nikt nie wyjaśnił. Ale jedno jest pewne, według wielu publikacji góry te coś kryją, coś co jest silnie pilnowane przez rząd rumuński, amerykański i Watykan!  W góry dotarliśmy późnym popołudniem, więc nie tracąc czasu, błyskawicznie ruszyliśmy w teren, by zobaczyć sfinksa i nie tylko. Od parkingu towarzyszył nam bardzo sympatyczny psiak, mały kundelek, bał się i nie dał się pogłaskać, ale dzielnie szedł cały czas obok nas. Góry Bucegi są piękne, skały, łąki, sporadyczny śnieg i silny wiatr towarzyszą nam cały czas, aż do samej skały, która nosi nazwę sfinks. Skała faktycznie przypomina pod pewnym kątem sfinksa. Ale ciekawsza jest teoria, skąd ten kształt. Jest bowiem pewna gr...

Tree cave i nie tylko

N owy film już jest na kanale, tym razem zabieramy Was do jaskini z drzewem w środku i do domków Hobbitów. Zachęcamy do subskrypcji i oglądania na YouTube :D   

Moja pierwsza linia EDC

N ie wiem jak wy ale ja bez noża czuję się nagi.  Zawsze mam przy sobie jednak poza tym warto nosić jeszcze parę przydatnych drobiazgów które znacznie ułatwiają życie a czasem mogą nam lub komuś uratować dupsko.  I tu idealną sprawą jest zestaw EDC-every day carry  czyli wszystko co dźwigamy codziennie.  Wariantów,wielkości i wielu innych pierdół jest tyle co nosicieli EDC każdy musi stworzyć wersję dostosowaną do swoich potrzeb. Mój jeśli wziąć wszystkie 3 linie to co mam w kieszeniach to co w ładownicy na pasie to co w plecaku/torbie  To można stwierdzić,że jest tego naprawdę sporo. No ale lepiej coś mieć niż potem żałować,ze się niema. Pierwsze 2 linie mam praktycznie codziennie przy sobie.  Wyjątek to moment gdy trzeba się wdziać w garnitur i wtedy wielkie ubolewanie,że nie mogę wziąć swoich zabawek. Na szczęście mam i na to sposób ale to będzie osobny post.   Trzecie linia to plecak z nieco większymi rzeczami-mam to wszystko częst...