Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak zabezpieczyć nocleg przed owadami

Niedawno pewna osoba podsunęła mi pomysł na posta o zabezpieczeniu naszego obozowiska czy noclegu przed niepożądanymi gośćmi. Chyba niema nic bardziej uporczywego niż brzęczące i kąsające komary czy jakieś inne cholerstwo.

Nie wszystkie owady są brzydkie
Na pewno najpewniejszym rozwiązaniem które umożliwi nam spanie bez obaw o owady jest zwykły namiot. Oczywiście te które wlecą będzie trzeba wygonić lub je zmasakrować. Niestety  namiot ogranicza nasz kontakt z otaczająca przyrodą.  A wielu survivalowców czy innych sympatyków biwaków preferuje płachty biwakowe czy takie namioty jak ja używam(bez podłogi) i wtedy nawet jeśli uda nam się wybić większą część robactwa to i tek zaraz nadlecą następne. Dlatego trzeba zastosować proste metody naturalne lub dodatkowy sprzęt.
Najpierw opiszę sprzęt który może ułatwić nam sen
 Jeśli sypiamy pod trapem czy pod gołym niebem najlepszym wyjściem będzie moskitiera brytyjskiej armii lub namiot moskitiera. Sama moskitiera rozpięta nad posłaniem skutecznie nas zabezpieczy od robactwa. Oczywiście nie możemy nigdzie jej dotykać bo wtedy komary będą wstanie nas dopaść. To rozwiązanie zabezpiecza nas głównie przed latającymi owadami a co z tymi pełzającymi. W tedy najlepszy jest namiot moskitiera lub sama sypialnia od zwykłego namiotu. Używając tego wariantu jesteśmy w 100%zabezpieczeni przed robactwem a ewentualne które zdążyły wlecieć możemy z łatwością wyeliminować. Jest to dobry wariant ale dość drogi bo namiot moskitiera kosztuje od 100zł z demobilu do nawet kilkuset w przypadku turystycznego. Sama moskitiera nad posłanie to koszt rzędu 40zł(demobil) aż do kilkuset(turystyczna).
Namiot zapewnia najlepszą ochronę.

Bardzo dobrym rozwiązaniem które zabezpieczy nas przed pełzającym robactwem jak i latającym jest hamak. Już z racji że nie leżymy na ziemi nie mamy co się martwić o robactwo naziemne a co z latającym. Mamy trzy wyjścia. Po pierwsze nie przejmować się nimi(ja tak robię). Możemy kupić hamak z zintegrowaną moskitierą. Jest to najwygodniejsze ale i najdroższe wyjście. Bo cena dobrego hamaku z moskitiera waha się w  granicach 200zł i wyżej. Można też  kupić zwykły hamak za 50zł i zamontować osobną moskitierę która będzie zwisać na nasze łoże i pozwoli nam spokojnie spać.  Są też śpiwory z moskitierą, jednak ten patent do mnie nie przemawia z kilku powodów. Po pierwsze moskitiera leżąca na twarzy nie zapewnia zbyt wiele komforty. Gdy tak szczelnie się po opinamy to w śpiworze zacznie się robić duszno. A komary jeśli będą chciały nas pogryźć to i tak nas dopadną.
Można również używać lampy która przyciąga owady. No ale trudno aby nasze obozowisko świeciło się jak latarnia morska.
Z mojego doświadczenia wynika, że nieraz wystarczy wyłączyć latarkę, a komary nagle znikają.
  Jest jeszcze możliwość wykorzystania rożnych preparatów. Osobiście żadnych nie używam ale w przypadku niektórych się sprawdzają. Przy wyborze należy się mocno zastanowić  który wybrać bo ich skuteczność jest rożna. Poza najpopularniejszymi preparatami w postaci aerozolu są jeszcze inne. Nie wiem dokładnie jak taki preparat wygląda ale słyszałem kiedyś o wędkarzach którzy użyli w niewłaściwy sposób takiego środka. Na samym początku robili wszystko zgodnie z instrukcją, wymieszali co trzeba z wodą i na tym skończyło się właściwe postępowanie. I ku ich zdziwieniu komary zamiast zniknąć zleciały się. Dlatego że nie był to środek odstraszający a przyciągający robactwo.Najprawdopodobniej nie doczytali do końca instrukcji i zamiast odstawić wiadro z tym czymś 100m od łowiska to postawili go obok siebie.
Hamak świetnie zabezpiecza przed pełzającym robactwem

Teraz słów kilka o naturalnych metodach walki z insektami.
Jak mówi stare porzekadło lepiej zapobiegać niż leczyć dlatego należy uważnie wybierać miejsce na nocleg. Jeśli mamy taką możliwość unikajmy terenów podmokłych. Ponieważ komary i wszystkie inne gryzące cholery lubią takie środowisko.
Miejsca w których lekko wieje, takie jak brzeg rzeki czy jeziora i wzniesienia są z reguły wolne od komarów. A to dlatego, że nie lubią one  wietrznych miejsc(rada do zastosowania w mieszkaniu jeśli zamontujemy nawet mały wiatrak to znacznie zmniejszymy ilość owadów w domu). Jeśli chodzi o chodzące po ziemi to nie mamy wiele do powiedzenia w ich przypadku. Jedyne co możemy zrobić to usunąć ściółkę(tylko jeżeli są to liście) w okolicy naszego posłania. To powinno zapewnić nam spokój. warto też unikać miejsc gdzie jest mnóstwo suchych liści.  Uwierzcie niema nic bardziej denerwującego niż robactwo łażące przez całą noc po suchych liściach.

Dobrym sposobem który niweluje ilość owadów jest tlący się ogień.  Można również dorzucić jakieś mokre drewno aby się dymiło-tego owady naprawdę nie znoszą.  Palenie to zły nałóg jednak w niektórych sytuacjach może uratować przed pokąsaniem.
Kiedyś słyszałem o ciekawym patencie wywodzącym się z Legi Cudzoziemskiej. Mianowicie chodzi o wykorzystanie pianki do golenia w celu zabezpieczenia noclegu.  Żołnierze głównie używają tego patentu  w tropikach w następujący sposób jeśli śpią na ziemi to dookoła posłania rozpylają piankę a w przypadku spaniu w hamaku smarują nią linki. Dokładnie nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale według mnie owady boją się po takiej barierze przejść i dają nam spokój.
http://img5.imageshack.us/img5/4852/39032281.jpg
Moskitiera brytyjskiej armii. Nigdy nie miałem do czynienia ale słyszałem, że się sprawdza.

Komentarze

  1. Zamiast pianki można użyć wazeliny, stosuję to przy hodowli karaczanów szarych- brzydale nie przechodzą przez "barierę" z wazeliny :)
    Pzdr Gracjan z Częstochowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jakiegoś powodu dobrze pomaga regularne picie czystku. Podobno skóra wtedy pachnie w sposób nieprzyjemny dla owadów (dla ludzi niewyczuwalny). Bardzo fajny tekst, aż chce się wybrać w drogę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Można też ze sobą wziąć ten preparat na muchy, żeby nie dokuczały https://www.maxdrogeria.pl/bros-dwuskladnik-preparat-na-muchy-p1005 . W domach też się sprawdza, wystarczy zaaplikować go na ościeżnice i framugi by nie męczyć się z tymi denerwującymi owadami

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Klan z Alaski

  O statnio na Animal planet leci sporo programów o tematyce typowo survivalowej lub chociaż,z powiązanej z nią.  Jednym z tych programów jest Klan z Alaski opowiadając historię oraz sposób życia pewnej rodziny która wyrzekła się cywilizacji a przede wszystkim postanowili żyć w zgodzie z naturą i sobą samym. Pierwotnie mieszkali na pd Alaski jednak według głowy rodziny Brownów  ich dom spalił rząd. Z  tego powodu postanowili się przenieść w jeszcze dzikszy i bardziej nieprzyjazny teren na północy Alaski.    Zaryzykowali wszystko i wydali resztę swoich oszczędności na ziemię i materiały potrzebne do budowy domu. Zima zbliżała się wielkimi krokami a oni byli daleko w polu  jednak dzięki uprzejmości  sąsiadów postawili jedno izbową kabinę  w której  miała mieszkać cała  9 osobowa rodzina !  Niestety pewnej nocy przyszli nieprzyjaźni i zaczęli strzelać do Brownów. Na skutek tych wydarzeń postanowili przenieść się w inne miej...

Martwe drzewo jest zielone

O biecywałem  sobie,że nigdy nie będę tu uprawiał ani poruszał tematów politycznych,niestety w ostatnich czasach  jedno z najcenniejszych siedlisk leśnych,wyjątkowych na skalę światową mianowicie PUSZCZA BIAŁOWIESKA . Wraz ze zmianą rządu pojawił się pomysł wycinki jakże cennego kompleksu leśnego. By to zrobić odwołano dyrektora parku słowami mniej więcej w stylu : W IMIĘ PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI ZWALNIAMY PANA - a dlaczego ??? a no między innymi dlatego,że walczył on o ochronę środowiska i dla niego puszcza była nietykalna a dla obecnej władzy jest to zielona kupa zielonych.  Nie wiem jak można odwoływać kogoś kto dba i jest człowiekiem praktycznie idealnym na tym stanowisku ale patrząc na to,że  obecny minister środowiska nie jaki pan Szyszko jest również odpowiedzialnym za próbę zniszczenia  ROSPUDY !!!! Czyli wszystko jasne, jak ja to zwykłam mawiać DEBIL DEBILA DEBILEM POGANIA - mniej więcej tak to teraz wygląda. Ale wracając do tego,że martwe drzewo ...

Jesteśmy PI...dami

Uwaga uwaga - post ten miły nie będzie ale na pewno satyryczny. - mogą pojawić się wulgaryzmy - ZA CO SRRY ;)   DWIE NAJWIĘKSZE Pi..dy POLSKIEJ SCENY SURVIVALOWO/BUSHCRAFTOWO/OUTDOOROWEJ Wczoraj czy może dziś nie wiem na pewnym blogu  o pokrewnej tematyce pojawił się wpis podsumowujący rok. W sumie nic nie podsumował poza tym,że autor nie jaki Tomasz F. zbeształ z ziemią 90% środowiska (tak tak was drodzy czytelnicy też)  i nazwał pieszczotliwie Piz....mi. -swoją drogą uważam,że to nie sprawiedliwe powinniśmy rozdzielić na fiutków i piz....ki, przecież w naszym zacnym gronie obie pcie funkcjonują :D Oczywiście wpis już nie istnieje na blogu bo chyba nasz RAMBO ( bez urazy Stallone ; )  się zsiusiał i poleciał z podkulonym ogonem do mamusi - co zarzuca nam. Ale nie martwcie się tu macie pdfa z wpisem ;) No ale cóż jeśli bycie Pi...dą  to:  spłynięcie Wisły na dmuchanym kanu z Krakowa do Bałtyku w rekordowym czasie 14 dni i 7 godzin.  - pr...