Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Louis Moufflet i jego psy.

Jak wiadomo I wojna światowa była wyjątkowo brutalna i ciężka.  W sierpniu 1915r  żołnierze stacjonujący w Wogezach czyli górach we wschodniej Francji przy granicy z Niemcami. Są pod ciągłym ostrzałem i przeżywają istne piekło. A natura postanowiła im nie pomagać w efekcie czego ilość śniegu uniemożliwiła im ewakuację. Co gorsza gdyby się wycofali Niemcy przełamali by front. Szansę  na ratunek wydają się nikłe ale tu z pomocą przychodzi Louis Moufflet z szalonym pomysłem. Chce sprowadzić 400 psów zaprzęgowych z Alaski  aby pomóc żołnierzom w utrzymaniu pozycji.
Razem z porucznikiem René Haasem wyrusza na tajną misje do stanów zjednoczonych aby zakupić psy. Na Alasce napotykają na spore utrudnienia przez co są zmuszeni przeprowadzić psy do Kanady. W misji pomaga im Scotty Allan  legendarny poganiacz psich zaprzęgów. Mają 120 dni na pokonanie 10.000 km niebezpiecznej drogi.

Gdy już docierają do kanady problemy się nie kończą.  Moufflet ma problem aby znaleźć armatora który podjąłby się transportu sfory z alaski. Po wielu rozmowach i przekonywaniu udało mu się znaleźć statek który zgodził się zabrać psy do Francji.  Odpłynęli ostatnim statkiem bo kolejnego dnia morze już zamarzło.
Francuscy żołnierze zajęli się psami i bardzo szybko nauczyli się sztuki prowadzenia zaprzęgu. W czasie wojny zginęła połowa psów sprowadzonych z Alaski. Jednak do dziś po  Wogez biegają potomkowie tych wspaniałych stworzeń które uratowały wielu żołnierzy z opałów.
Całą historię można obejrzeć w filmie Sfora z Alaski reżyserii Marca Jampolsky'ego. Świetnie nakręcony film dokumentalny. Połączenie zdjęć archiwalnych z inscenizowanymi sytuacjami i pięknymi dzikimi zakatami Alaski.
Film można obejrzeć w całości na YouTube http://www.youtube.com/watch?v=gH0vTO1QJNA

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Góry Bucegi i ich tajemnice

 M imo sporego opóźnienia przez zabawy w offroad zwykłym SUVem, dotarliśmy w góry Bucegi. Piękne pasmo, skrywające wiele tajemnic i ciekawostek. Według niektórych badaczy tereny te zamieszkiwała nieznana cywilizacja i to podobno jeszcze ta sprzed wielkiego potopu - Atlantydzi, a może kosmici? Tego jeszcze nikt nie wyjaśnił. Ale jedno jest pewne, według wielu publikacji góry te coś kryją, coś co jest silnie pilnowane przez rząd rumuński, amerykański i Watykan!  W góry dotarliśmy późnym popołudniem, więc nie tracąc czasu, błyskawicznie ruszyliśmy w teren, by zobaczyć sfinksa i nie tylko. Od parkingu towarzyszył nam bardzo sympatyczny psiak, mały kundelek, bał się i nie dał się pogłaskać, ale dzielnie szedł cały czas obok nas. Góry Bucegi są piękne, skały, łąki, sporadyczny śnieg i silny wiatr towarzyszą nam cały czas, aż do samej skały, która nosi nazwę sfinks. Skała faktycznie przypomina pod pewnym kątem sfinksa. Ale ciekawsza jest teoria, skąd ten kształt. Jest bowiem pewna gr...

Czy jestem gadżeciarzem ? TAK jestem i co z tego :P

O statnio zarzucają mi i innym ziomkom z środowiska,że jesteśmy gadżeciarzami i G... znamy się na rzeczy. Oczywiście większość tych negujących to gimbaza czy frustraci znający survival tylko z tv i neta ale to oni są mistrzami przetrwania-no ale nie o tym będę się dziś rozwodził tylko o tym,że taka prawda TAK LUBIĘ GADŻETY. A dlaczego bym nie miał lubić- skoro poprawia mi to komfort,zwiększa bezpieczeństwo czy tylko dlatego,że mi się coś podoba ? Człowiek od zawsze wybierając się na podbój otaczającego go świata lubił różne nowinki,rzeczy które mogły się przydać podczas wyprawy.  Fakt,że często nie przydawały się tylko podnosiły wagę ekwipunku ale co ważne podnosiły też morale podróżnika. I pozostaje sobie postawić pytanie czy gadżet to coś złego? Bo jak  dla mnie niekoniecznie,fakt,że może mieć wydźwięk negatywny ale jednak jeśli uznamy,że noszenie noża przy sobie jest gadżeciarstwem a ostrze jest  gadżetem to ja w tym nic złego nie widzę poza tym,że według mnie to...

Podlasie część druga: U pana Boga w ogródku i dalej na wschód.

 P o biwaku nad zalewem Siemianówka ruszyliśmy do Kruszynian, najbardziej popularnego miejsca kultu polskich Tatarów. Znany i rozpoznawalny chyba przez wszystkich zielony meczet jest wart odwiedzenia. Mimo, że drogi w okolicy przyprawiają o ból resorów i całego podwozia to warto wytrzymać i tu dotrzeć. Poza obejrzeniem z zewnątrz meczetu i pobliskiego cmentarza warto wejść do środka i posłuchać o historii Tatarów, Kruszynian i meczetu. Która jest naprawdę niezwykła i w sumie zasługuje na osobny wpis. Po meczecie ruszyliśmy dalej, tym razem szlakiem trylogi filmów U pana boga w ...                        Serii raczej nie trzeba nikomu przedstawiać, akcja filmu oficjalnie działa się w Królowym Moście jednak miejsc  w którym kręcono serie było dużo więcej. Plan filmowy był rozsiany dosłownie po całym Podlasiu. Podobno dlatego, że to były rodzinne i ukochane strony żony reżysera. Nasz szlak filmowy rozpoczęliśmy w tytuło...