Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

FILOZOFIA LIGHT AND FAST

Nie wiem jak wy ale ja nie lubię się zbytnio obciążać, dlatego jak najbardziej staram się zmniejszyć wagę plecaka o każdy gram tak by być mimo niskiej wagi niezależnym od cywilizacji.  Dlatego ostatnio wchodzę w turystykę Light & Fast-czyli z angielskiego lekko i szybko. Jak sama nazwa wskazuje ten typ turystyki  stawia na lekki plecak-oczywiście waga to kwestia względna ale dla mnie lekki plecak to ok 15 kg na 5 dni w terenie niezależnie od pory roku.  Oczywiście są i tacy mistrzowie którzy spakują się ze wszystkim   w 8 czy nawet 5 kilowy plecak.  Oczywiście to jest możliwe ale ma dwie wady CENĘ i jeszcze raz CENĘ. Sprzęt do tej turystyki fakt,że staje się coraz tańszy ale już  ten najlżejszy jest cholernie drogi. Oczywiście warto nieco zainwestować ale wszystko w granicach rozsądku. No ale jak można się domyślić  im nasz plecak lżejszy tym wygodniej i zdrowiej się wędruje a i co ważne możemy znacznie szybciej wędrować no i automatycznie pokonywać większe dystanse w tym samym czasie ale za to mniej się męcząc.
Materac waga500g a komfort jakich mało :)

Ktoś kiedyś powiedział,że turystyka  ultra-light jest jak buddyzm. A dlaczego? A no dlatego,że w buddyzmie chodzi o czerpanie szczęścia  nie z dóbr materialnych ale z duchowych czy tego co nas otacza. I tak samo jest z ultralekką turystyką. Aby korzystać ze wszystkich jej dóbr musimy  zrozumieć,że połowa rzeczy jakie zwykle nosimy tak naprawdę nie jest nam potrzebna.  Gdy to sobie uświadomimy już jesteśmy  dużo bliżej celu jakim jest odchudzenie ekwipunku. I tu dochodzimy do ważnego elementu-mitem jest to,że  ta turystyka musi być droga jeśli inwestujemy w mniej sprzętu ale bardziej uniwersalny czy taki który posłuży nam dłużej wbrew pozorom wydajemy mniej. Czyli działamy zgodnie z zasadą KUPIĆ DROGO KUPIĆ TANIO.  Poza tym dużo rzeczy możemy sami zrobić lub zaadaptować gdzie koszt i waga będą znacznie niższe niż te dedykowane turystom.

Lekki plecak(1,3kg) o poj. 50L mocny i wygodny
Gdy  uświadomimy sobie te aspekty o których wyżej pisałem mamy bardzo ale to bardzo prostą i łatwą drogę do odchodzenia sprzętu. No i ważne jest jeszcze to,że  jeśli coś jest lekkie to nie znaczy,że jest mniej pancerne, dziś technologia poszła tak do przodu,że plecak 90L może ważyć 1kg i być tak samo mocny jak taki ważący 3kg albo i mocniejszy od niego. 
Ultra lekka kuchenka 50g!!!!!!!!!

Można powiedzieć poco mam inwestować i odchudzać plecak?  Ano dlatego,że jak już pisałem możemy chodzić szybciej na dłuższych dystansach ale i co najważniejsze znacznie mniej obciążamy nasze stawy i mięśnie dzięki czemu dłużej nam posłużą.

To jest pierwszy post  o turystyce LIGHT &FAST  będą pojawiały się patenty i sztuczki na odchudzenie plecaka i oczywiście testy sprzętu ultra ;)

Komentarze

  1. Bardzo ciekawy i potrzebny temat!Sam jestem na etapie wymiany ekwipunku na dużo lżejszy.Po zakupie śpiwora,maty samopompującej i namiotu zredukowałem wagę sprzętu o ponad 3 kg.A to dopiero początek..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki =D i powodzenia w dalszej redukcji wagi ekwipunku :)

      Usuń
    2. w jaki sposób zyskałeś na wadze kupując samopompę? To najcięższe rozwiązanie. Potem karimata a najlżej wychodzi materac dmuchany FN

      Usuń
  2. Z 15 kg plecakiem byłem w Norwegii na 12 dni, mając ze sobą 80% prowiantu do przeżycia tam :) Ludzie niepotrzebnie zabierają tysiące ubrań i zbędnych gadżetów. Dalej dążę do minimalizmu bo jest łatwiej i wygodniej i z całą pewnością nie jest drożej. Trzeba tylko lepiej przemyśleć zakupy na wstępie. Na motocykl też już uważam, że boczne kufry na jedną osobą to zbędny balast ;) Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie-ograniczenie szpeju i zmiana nastawienia i wszystko staje się łatwiejsze i milsze :)

      Usuń
  3. Jeżeli 15 kg na 5 dni to lekko to jeszcze bardzo daleka droga do L&F ;-) Artykuł koncentruje się na jedynym aspekcie idei czyli wymiany sprzetu ciężkiego na lekki a zarazem drogi. To tylko jeden z elementów F&L, ważny ale nie najważniejszy. Równie istotne jest ograniczanie sprzętu, bazując na umiejętnościach i doświadczeniu. A więc nie nosimy kuchenki i kartusza bo gotujemy na ognisku lub prostej kuchence typu buschbuddy, nie nosimy namiotu bo śpimy pod tarpem itp. Kolejne zagadnienie to planowanie typu; 5 dni x 3 posiłki + coś awaryjnego + przegryzka, i nie nie bierzemy nic więcej. To samo dotyczy np. mydła, bierzemy tyle ile planujemy zużyć tp. W Polsce raczej trudno znaleźć teren gdzie podczas kilkudniowej wędrówki nie napotkam sklepu. To też uwzględniamy. Po co nosić produkty spożywcze w plecaku skoro takie same możemy kupić na miejscu? Sztuczek jest jeszcze wiele, jedną z nich jest wywalenie zbędnych pokrowców, np. rozbudowana kosmetyczkę zamieniamy na prosty woreczek, mapnik na woreczek foliowy. Zmieniany sposób ubierania się, rezygnujemy z grubaśnych raczy na rzecz ubierania się na cebulkę, i tak dwie cienkie koszulki/bluzy ważą mniej niż jeden polar a termkę mają taką samą. Temat odchudzania plecaka jest rozległy i nie ogranicza się tylko do kupowania drogich lekkich zamienników tradycyjnego sprzętu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry komentarz, moim zdaniem zastępujący cały wpis.

      PABLO

      Usuń
    2. Oczywiście ograniczenie sprzętu to ważny aspekt zbicia wagi ale to o czym piszesz bardziej mi przypomina bushcraft niż turystykę. W moim pojęciu L&F to niska waga z pełnym wyposażeniem zapewniającym nam komfort i bezpieczeństwo w każdych warunkach.

      Usuń
  4. Ciekawy temat. Pamiętam jakie były moje pierwsze odczucia, gdy zamieniłem swój prastary plecak brezentowy (na stelażu zewnętrznym) z poprzedniej epoki, na lekki poliestrowy, lub jak kosztem koszuli flanelowej zacząłem nosić podkoszulkę merino, pod wiatroszczelnym soft shellem. Różnice były znaczne. Oczywiście w moim przypadku nie stało się to na akord, bo raczej stopniowo i dość długo wymieniałem części wyposażenia lub ubioru. Ale nie da się ukryć, że jakby porównać mój ekwipunek z końca lat 90. z aktualnym, różnica byłaby ogromna. Co prawda wtedy głównie łaziłem wykorzystując wariant schroniskowy (nieraz wiatowy), zatem dźwiganie śpiwora i karimaty było konieczne. Dziś, gdy człek bardziej wiekowy (i leniwy) ;) o pewne rzeczy automatycznie nie trzeba się martwić. Ale nie wykluczam jeszcze wypraw z biwakowaniem pod chmurką, bowiem moim zdaniem właśnie to jest esencją prawdziwej włóczęgi z plecakiem. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Klan z Alaski

  O statnio na Animal planet leci sporo programów o tematyce typowo survivalowej lub chociaż,z powiązanej z nią.  Jednym z tych programów jest Klan z Alaski opowiadając historię oraz sposób życia pewnej rodziny która wyrzekła się cywilizacji a przede wszystkim postanowili żyć w zgodzie z naturą i sobą samym. Pierwotnie mieszkali na pd Alaski jednak według głowy rodziny Brownów  ich dom spalił rząd. Z  tego powodu postanowili się przenieść w jeszcze dzikszy i bardziej nieprzyjazny teren na północy Alaski.    Zaryzykowali wszystko i wydali resztę swoich oszczędności na ziemię i materiały potrzebne do budowy domu. Zima zbliżała się wielkimi krokami a oni byli daleko w polu  jednak dzięki uprzejmości  sąsiadów postawili jedno izbową kabinę  w której  miała mieszkać cała  9 osobowa rodzina !  Niestety pewnej nocy przyszli nieprzyjaźni i zaczęli strzelać do Brownów. Na skutek tych wydarzeń postanowili przenieść się w inne miej...

Jesteśmy PI...dami

Uwaga uwaga - post ten miły nie będzie ale na pewno satyryczny. - mogą pojawić się wulgaryzmy - ZA CO SRRY ;)   DWIE NAJWIĘKSZE Pi..dy POLSKIEJ SCENY SURVIVALOWO/BUSHCRAFTOWO/OUTDOOROWEJ Wczoraj czy może dziś nie wiem na pewnym blogu  o pokrewnej tematyce pojawił się wpis podsumowujący rok. W sumie nic nie podsumował poza tym,że autor nie jaki Tomasz F. zbeształ z ziemią 90% środowiska (tak tak was drodzy czytelnicy też)  i nazwał pieszczotliwie Piz....mi. -swoją drogą uważam,że to nie sprawiedliwe powinniśmy rozdzielić na fiutków i piz....ki, przecież w naszym zacnym gronie obie pcie funkcjonują :D Oczywiście wpis już nie istnieje na blogu bo chyba nasz RAMBO ( bez urazy Stallone ; )  się zsiusiał i poleciał z podkulonym ogonem do mamusi - co zarzuca nam. Ale nie martwcie się tu macie pdfa z wpisem ;) No ale cóż jeśli bycie Pi...dą  to:  spłynięcie Wisły na dmuchanym kanu z Krakowa do Bałtyku w rekordowym czasie 14 dni i 7 godzin.  - pr...

Martwe drzewo jest zielone

O biecywałem  sobie,że nigdy nie będę tu uprawiał ani poruszał tematów politycznych,niestety w ostatnich czasach  jedno z najcenniejszych siedlisk leśnych,wyjątkowych na skalę światową mianowicie PUSZCZA BIAŁOWIESKA . Wraz ze zmianą rządu pojawił się pomysł wycinki jakże cennego kompleksu leśnego. By to zrobić odwołano dyrektora parku słowami mniej więcej w stylu : W IMIĘ PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI ZWALNIAMY PANA - a dlaczego ??? a no między innymi dlatego,że walczył on o ochronę środowiska i dla niego puszcza była nietykalna a dla obecnej władzy jest to zielona kupa zielonych.  Nie wiem jak można odwoływać kogoś kto dba i jest człowiekiem praktycznie idealnym na tym stanowisku ale patrząc na to,że  obecny minister środowiska nie jaki pan Szyszko jest również odpowiedzialnym za próbę zniszczenia  ROSPUDY !!!! Czyli wszystko jasne, jak ja to zwykłam mawiać DEBIL DEBILA DEBILEM POGANIA - mniej więcej tak to teraz wygląda. Ale wracając do tego,że martwe drzewo ...