Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wierzba-jako żarcie

Wiosna już od dłuższego czasu w większość  naszego pięknego kraju jest odczuwalna,rośliny kwitną,coraz zieleniej i co najważniejsze robi się przyjemnie ciepło.  I dzięki temu można powiedzieć,że sezon na dziką kuchnię można uznać za otwarty :)


I tak dziś nie jakieś rozpisywanie się a taka prosta rada  na większość wierzb zauważyć już można pączki czy raczej kotki-dla niewtajemniczonych te kudłate/włochate paczki na gałązkach.  I otóż nie odkrywając ameryki  mówię wszem i wobec,że są one jadalne-jakiegoś szału smakowego niema tak wiec  nie do każdego trafi ale przecież w sytuacji survivalowej  nie wybrzydzamy, jemy co tylko da się zjeść. 

Szczerze powiedziawszy mało jest miejsc w necie gdzie można znaleźć informacje o żarciu właśnie tych kotków i nie wiem ile to ma kalorii ale jeść można bo jadłem jem i żyję :) kiedyś nawet Les Stroud w jakimś odcinku je jadł.

Poza kotkami można  używać korę czy liście jako opatrunek czy też lek ale to materiał na osobnego posta.

Tak więc smacznego :D

Komentarze

  1. pod korą zawiera salicylus, jeśli kogoś boli głowa co w warunkach survivalowych bardzo częste może zjeść podkorze. Jesli jest zdrewniałe można po prostu nożem zrobić wiórki i żuć.

    stefan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde właśnie o tym miał być inny wpis o tym drzewku :P Ale racja jest to naturalna aspiryna ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Góry Bucegi i ich tajemnice

 M imo sporego opóźnienia przez zabawy w offroad zwykłym SUVem, dotarliśmy w góry Bucegi. Piękne pasmo, skrywające wiele tajemnic i ciekawostek. Według niektórych badaczy tereny te zamieszkiwała nieznana cywilizacja i to podobno jeszcze ta sprzed wielkiego potopu - Atlantydzi, a może kosmici? Tego jeszcze nikt nie wyjaśnił. Ale jedno jest pewne, według wielu publikacji góry te coś kryją, coś co jest silnie pilnowane przez rząd rumuński, amerykański i Watykan!  W góry dotarliśmy późnym popołudniem, więc nie tracąc czasu, błyskawicznie ruszyliśmy w teren, by zobaczyć sfinksa i nie tylko. Od parkingu towarzyszył nam bardzo sympatyczny psiak, mały kundelek, bał się i nie dał się pogłaskać, ale dzielnie szedł cały czas obok nas. Góry Bucegi są piękne, skały, łąki, sporadyczny śnieg i silny wiatr towarzyszą nam cały czas, aż do samej skały, która nosi nazwę sfinks. Skała faktycznie przypomina pod pewnym kątem sfinksa. Ale ciekawsza jest teoria, skąd ten kształt. Jest bowiem pewna gr...

Blahol BIG ONE nerka idealna?

 D ziś mała recenzja, a może i bardziej opis produktu polskiej manufaktury kurierskiej, bo chyba tak można mówić o firmie BLAHOL . Nerka Big One to najlepsza tego typu torba do jazdy rowerem, której używałem. Służy mi w mieście, na wycieczkach i służyła w trakcie pracy, gdy jeszcze jeździłem jako kurier rowerowy. Warto wspomnieć, że nie jest to zwykła mała nerka na EDC itd. To nerka olbrzymia, można rzec, że wątroba. Długo szukałem czegoś na tyle dużego, by zmieścić: książkę, dokumenty, pompkę, jakieś klucze/narzędzia, coś do jedzenia i doczepić hamak podczas krótkich wycieczek rowerowych, opcjonalnie miała też służyć do przewożenia aparatu razem z obiektywem 70-200! Szukałem, szukałem i znalazłem w ofercie firmy BLAHOL. Nerka BIG ONE daje radę w każdej powierzonej jej misji. Można wygodnie przewieźć cały podręczny majdan czy to nad tyłkiem, czy przekątnie na klacie niczym kołczan prawilności.  Napisałem do Blahola z kilkoma pytaniami - super kontakt, rozwiane wszelkie wątpl...

Torba Foxtrot mk2 od Predathor.pl

N erka za mało, a plecak za dużo? Często stajecie przed takim problemem? Od niedawna na rynku dostępna jest torba biodrowa Helikon-tex Foxtrot mk2 , która rozwiązuje ten odwieczny problem. Torba zaprojektowana przez Helikona i Survivaltech została stworzona tak, by wygodnie przenosić najpotrzebniejsze rzeczy w każdym terenie. Zwłaszcza podczas długich marszy, gdzie plecak to nie do końca najlepsze rozwiązanie, tutaj też całe obciążenie spoczywa na biodrach, a szelki nie zaburzają termoregulacji, jak to w wypadku plecaka, dzięki czemu nie cierpimy na przepocone plecy, co zwłaszcza w chłodnych porach roku jest dość kontuzjogenne. Foxtrot od Predathora  jest przeznaczony na długie marsze, główny test przebiegał właśnie podczas marszu 42 km. Sprawdził się świetnie. Pojemność całkiem przyjemna, zmieściło się trochę jedzenia, ciepła czapka, grube zimowe Mechanixy, kompas, super kubek, poncho Sea to summit, multitool, krzesiwo, kamerka i kilka innych bajerów, pod spodem przytroc...