Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

C-borg Food recenzja

Jak każdy człek i surfifalowcy jeść muszą. A wybór posiłków mamy spory od klasyki jaką jest konserwa przez kabanosy,batony a skończywszy na specjalistycznej żywności tworzonej z myślą o ludziach żyjących aktywnie.
I właśnie czymś takim jest C-borg Food czyli samo podgrzewające się jedzenie.


W wielkim skrócie jest to puszka w puszce. W tej wewnętrznej mamy jedzenie a w zewnętrznej jakąś chemię co jak tlen dostanie zaczyna reagować i wytwarzać ciepło i to bardzo dużo ciepła bo dosłownie można się poparzyć dlatego zewnętrznie okryta jest korkiem jako izolatorem - to tak w wielkim skrócie.


Dość sporą zaleta jest to,że nie potrzeba prądu,gazu,ognia itd by przygotować ciepły i naprawdę dobry posiłek. Oczywiście co do smaku to kwestia indywidualna ale C-borgi są  dość dobre i co ważne z mięsem które smakuje jak powinno. Ciekawą sprawą jest to,że producent  nie użył tu konserwantów ani chemii - wszystkie składniki są  pasteryzowane, czyli teoretycznie jest to zdrowe jedzenie.

Poza tym,że nie potrzeba naczyń i kuchenek zaletą jest fakt,że obiad  sam się robi, wystarczy  przebić otworki (na zdjęciu obok na białym pierścieniu je widać) by to coś w środku złapało powietrza i już po kilku minutach mamy mega ciepły posiłek. Jedyne co musimy robić to kilka razy zamieszać by się nie przypaliło.

Zaletą może być też fakt,że posiłek do przyrządzenia nie potrzebuje kuchenki itd która emituje światło  przez co jesteśmy niewidoczni - no ale to zaleta tylko dla taktycznych a nie dla turystów.

Czyli zalety są następujące - smak,komfort i czas przyrządzenia, brak brudnych naczyń i korek z odzysku. I można powiedzieć,że na tym się zalety kończą a wady ujawniają.

Pierwszą z nich jest waga i objętość   Fakt naczynie nie musimy mieć ani kuchenki itd. ale jeden posiłek to wielka ciężka puszka. Czyli jak nie trudno się domyślić idąc na kilka dni w teren to pół plecaka zajmują puszki, a o wadze lepiej nie wspominać. No ultralight to to nie jest to już jest super mega hiper havy-duty.
Czyli do noszenia czy innej turystyki gdzie się liczy siła mięśni i objętość ekwipunku C-borg się nie nadaje i tu chyba sami widzicie,że sprawa jasna jest.
 Natomiast do turystyki zmotoryzowanej już prędzej się nadaje lub jako zapasy na gorsze czasy, tak preppingowo, czy dla myśliwego na ambonę. Podczas wizyty w Szwecji stwierdziliśmy,że Cyborg to może być najlepsza opcja dla kierowców TIR-ów niż turystów, sprzątania nie ma a jedzenie jest i to całkiem smaczne i do tego ciepłe. Chociaż wątpię by się jakiś tirowiec tym najadł ale o tym za chwilę.

Co do samej wagi lżejszym a zarazem mniejszym objętościowo rozwiązaniem jest zwykła żywność liofilizowana + kuchenka z gazem -  nie dość że mniej miejsca zajmuje to jeszcze wychodzi lżej, no i co ważne nie tylko obiad możemy zrobić a i herbatkę,śniadanie czy inny posiłek  zrobimy. A C-borg już nam herbaty ani niczego innego nie zrobi.

To największa i najpoważniejsza wada która według nas dyskwalifikuje C-borga do turystyki jaką my uprawiamy.aktywnej.


jak widać puchy małe nie są


Kolejna wada to niemożliwość najedzenia się - targamy ciężką puszkę i dalej głodni jesteśmy. Ja to dosłownie z 2 puchy bym musiał zjeść by się nasycić - a to już kompletnie nie opłacalne(drogie i ciężkie), no dobra smaczne jest, samo się zrobi ale by się najeść to trzeba ponad 1 kg puszki nieść. Jedna puszka starczy przeciętnej- nie za dużej nie za małej powiedzmy normalnej kobiecie.
Jak widać nie opłaca się wchodzić w puszki zwłaszcza,że moje jedzenie jakie przygotowuję na wyjazdy w teren waży miedzy 500 a 800g na dzień i w tym jest śniadanie, przegryzki i obiadokolacja. Wnioski same się nasuwają co lepsze.


I jeszcze jedna wada C-borg Fooda nie jakaś wielka ale dość poważna, mianowicie utylizacja. No niby zwykła puszka, to do śmieci się wywali i tyle, no ale tu się schody zaczynają. Pierwsze nie wszędzie są kosze i trzeba taką puchę nieść - zwykłe jedzenie w miękkim opakowaniu  wystarczy dać w siateczkę na plecak i bach wywali się w najbliższym koszu, a tu dalej pół plecaka zawalone śmieciem. No ale to najmniejszy problem, bardziej obawiam się  kwestii tej chemii co podgrzewa, czy wywalone to do zwykłego śmietnika nie jest szkodliwe dla środowiska.  Fajnie by było jakby producent podał informacje o tym jak utylizować.

Inną potencjalną wadą jest stwierdzenie na opakowaniu nie zamrażać  przez co można domniemywać,że w warunkach zimowych może być problem z przyrządzeniem  c-yborga. Nie było okazji tego sprawdzać,bo do zimy jeszcze sporo czasu - niestety. 


Podsumowując C-Borg Food to dość ciekawe rozwiązanie i godne uwagi jako ciekawostka. Tak jak wszystko ma swoje plusy które nie powiem są dość spore ale i minusy które są jeszcze większe.
Według mnie jak i Tatki oraz Ani  C-borg to ciekawostka która w turystyce aktywnej się nie sprawdzi. Owszem warto spróbować bo to dość ciekawe rozwiązanie, ale porównując cenę cyborga koło 30zł puszka lepiej kupować  jedzenie liofilizowane które jest lżejsze (nawet biorąc kuchenkę i gaz) bardziej kaloryczne i mniejsze oraz mamy większy wybór smaków.
Jeszcze pewną wzmiankę o tym jedzeniu zobaczycie w najbliższym odc. BUSZMEN NA TROPIE.






Komentarze

  1. A gdzie udało Ci się kupić? Bo widziałem, że jest dostepne w www.zywnosc-atat.pl W sumie czytam skład i nie ma dramatu, ale objetosciowo wydaje sie byc faktycznie slabo. Jade niedlugo na wyjazd off roadowy do Maroko i myslalem, zeby wlasnie dorwac cos takiego, jak samopodgrzewający posiłek C-Borg Food. Co polecasz? Wołowin, kurczaka czy wieprzowinke?

    OdpowiedzUsuń
  2. http://sklep.arpol.net.pl/pl/27-produkty-goraca-puszka

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest ta firma od kradzieży patentu, gróźb i podpaleń?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Klan z Alaski

  O statnio na Animal planet leci sporo programów o tematyce typowo survivalowej lub chociaż,z powiązanej z nią.  Jednym z tych programów jest Klan z Alaski opowiadając historię oraz sposób życia pewnej rodziny która wyrzekła się cywilizacji a przede wszystkim postanowili żyć w zgodzie z naturą i sobą samym. Pierwotnie mieszkali na pd Alaski jednak według głowy rodziny Brownów  ich dom spalił rząd. Z  tego powodu postanowili się przenieść w jeszcze dzikszy i bardziej nieprzyjazny teren na północy Alaski.    Zaryzykowali wszystko i wydali resztę swoich oszczędności na ziemię i materiały potrzebne do budowy domu. Zima zbliżała się wielkimi krokami a oni byli daleko w polu  jednak dzięki uprzejmości  sąsiadów postawili jedno izbową kabinę  w której  miała mieszkać cała  9 osobowa rodzina !  Niestety pewnej nocy przyszli nieprzyjaźni i zaczęli strzelać do Brownów. Na skutek tych wydarzeń postanowili przenieść się w inne miej...

Jesteśmy PI...dami

Uwaga uwaga - post ten miły nie będzie ale na pewno satyryczny. - mogą pojawić się wulgaryzmy - ZA CO SRRY ;)   DWIE NAJWIĘKSZE Pi..dy POLSKIEJ SCENY SURVIVALOWO/BUSHCRAFTOWO/OUTDOOROWEJ Wczoraj czy może dziś nie wiem na pewnym blogu  o pokrewnej tematyce pojawił się wpis podsumowujący rok. W sumie nic nie podsumował poza tym,że autor nie jaki Tomasz F. zbeształ z ziemią 90% środowiska (tak tak was drodzy czytelnicy też)  i nazwał pieszczotliwie Piz....mi. -swoją drogą uważam,że to nie sprawiedliwe powinniśmy rozdzielić na fiutków i piz....ki, przecież w naszym zacnym gronie obie pcie funkcjonują :D Oczywiście wpis już nie istnieje na blogu bo chyba nasz RAMBO ( bez urazy Stallone ; )  się zsiusiał i poleciał z podkulonym ogonem do mamusi - co zarzuca nam. Ale nie martwcie się tu macie pdfa z wpisem ;) No ale cóż jeśli bycie Pi...dą  to:  spłynięcie Wisły na dmuchanym kanu z Krakowa do Bałtyku w rekordowym czasie 14 dni i 7 godzin.  - pr...

Martwe drzewo jest zielone

O biecywałem  sobie,że nigdy nie będę tu uprawiał ani poruszał tematów politycznych,niestety w ostatnich czasach  jedno z najcenniejszych siedlisk leśnych,wyjątkowych na skalę światową mianowicie PUSZCZA BIAŁOWIESKA . Wraz ze zmianą rządu pojawił się pomysł wycinki jakże cennego kompleksu leśnego. By to zrobić odwołano dyrektora parku słowami mniej więcej w stylu : W IMIĘ PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI ZWALNIAMY PANA - a dlaczego ??? a no między innymi dlatego,że walczył on o ochronę środowiska i dla niego puszcza była nietykalna a dla obecnej władzy jest to zielona kupa zielonych.  Nie wiem jak można odwoływać kogoś kto dba i jest człowiekiem praktycznie idealnym na tym stanowisku ale patrząc na to,że  obecny minister środowiska nie jaki pan Szyszko jest również odpowiedzialnym za próbę zniszczenia  ROSPUDY !!!! Czyli wszystko jasne, jak ja to zwykłam mawiać DEBIL DEBILA DEBILEM POGANIA - mniej więcej tak to teraz wygląda. Ale wracając do tego,że martwe drzewo ...