Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Izery sylwestrowo i noworocznie 15/16

I tak  kolejny raz w Izery ( niedługo zmiana rewiru -ale o tym innym razem). Tym razem nie w poszukiwaniu zimy bo nawet tam na prawdziwej polskiej Syberii gdzie pewnego lipcowego dnia temp była -5*C  zimy nie było.  A ostatnio słyszałem,że globalnego ocieplenia nie ma :P


No ale wracając do wypadu, o 24 w auto i już o 6 byliśmy na szlaku,jeszcze ciemnica ale w oddali  tak +/- na wysokości szklarskiej było widać piękną łunę poświaty wschodzącego słońca,zdjęcia tego nie oddadzą  trzeba to zobaczyć na własne oczy. I tak też szliśmy w dobrych warunkach bo fakt,że bez śniegu ale jakoś zimno nie było  może z -3*C z tym,że był pieruńsko silny wiatr czyli odczuwalna koło -15/20*C No ale co to takiego w końcu mamy  31 grudnia a tu na tysiącu metrów śniegu nie ma. I tak my w górę i słońce w górę aż doszliśmy do Hali Izerskiej a właściwie to prawidłowo powinno się mówić WIELKA IZERA - ale to dlaczego właśnie tak to innym razem.

Gdy wyszliśmy na to pole pogoda piękna,słońca,super przejrzystość powietrza pierwsza klasa. Tylko wiatr tak silny,że chciał urwać głowę.  Było aż tak źle,że nie dało się nic kręcić do kolejnego odc. Buszmen na tropie ( łapa latała na lewo i prawo, a dźwięk to sam ryk wiatru)  Tak wiec,szybkie skręcenie w las i dalej lasem i dukacikiem leśnym do Chatki Tomaszka gdzie mieszka Zbyszek,Izerski traper. Tam trochę posiedzieliśmy,pogadaliśmy no i ponarzekaliśmy na brak zimy. Co ciekawe Zbychu nie pamięta żeby taka zima była kiedykolwiek w górach,a siedzi w nich już ponad 50 lat !!!  I po jakimś czasie na przełaj przez las nad rzeczkę  w celu spędzenia nocy sylwestrowej w urokliwym miejscu.



I fakt,miejsce bajka,wiatr na szczęście osłabł, i po całonocnej jeździe skończyło się na tym,że do śpiworów weszliśmy o 16 i wstaliśmy dopiero o 8 rano. Więc sylwestra przespaliśmy - JUŻ DRUGI ROK Z RZĘDU!!!! Fakt,że się o 24 obudziłem bo strasznie było słychać fajerwerki a no i sms-y które dostawałem co chwila też budziły. 

I tak też mniej więcej z nastaniem roku pańskiego 2016  zaczął padać śnieg. No i powiem wam,że jak na zapowiedzi to i tak było nieźle bo spadło z 3 cm śniegu. A był tak ciężki,że raz to tarp na głowie mi leżał :P
Rano pobudka ognisko i śniadanko no i do tego suszenie śpiwora i rozgrzewanie wody w butelkach - odradzam obydwa manewry. Bo tan nowy rok zaczęliśmy od strat:
  • Naddarty tarp
  • Przypalony (prawie na wylot) śpiwór
  • I 3 butelki którym cycki urosły ( na szczęście nie ciekną) 

No ale duch puszczy czuwał i na tym straty się skończyły. A my ruszyliśmy dalej,bez większego celu w dól rzeczki w stronę Izery. Przedzierając się przez lud na bagnie,śniegu po podeszwy i zamarznięte torfowiska doszliśmy do Izery. Nadzieje na widoki były ale się szybko zmyły,bo chmury stały pieruńsko nisko i bardziej mgłę przypominały niż siebie same.
I tam trochę zdjęć,wystraszenie Niemców ( nie wiem czemu) i dalej szlakiem do chatki górzystów,. Oczywiście po drodze kręcony był materiał do kolejnego odc.  W chatce zjedliśmy po schaboszczaku i dalej w trasę i tak bez większego celu poszliśmy do Zbycha i tam też zaliczyliśmy ostatnią nockę. Rano pobudka i dalej bez pośpiechu,na pełnym luzie  dopiero o 11 ruszyliśmy . No i szliśmy kawałek szlakiem a dalej już ze szlaku na przełaj przez las. Tam cały czas tropem lisa,po jakimś km dotarliśmy do miejsca gdzie były kawałki mięcha i jakieś kości. No i w tym momencie załączył mi się tryb tropiciela i tak od jednego krzaczka do drugiego,trop jest potem znika dalej na czuja i znów mam i tak przez dobre kilkanaście minut aż doszedłem do prawie pionowej ściany i tam już mi się nie chciało schodzić i tak też ruszyliśmy w dalszą drogę. Po chwili wyjście na szlak a po jeszcze chwili doszliśmy do Jagnięcego Jaru gdzie postój  i tak  już mamy się zwinąć a tu kurna przy ławce z drugiej strony trop - wielki jak pięść i bez pazurów -czyżby ryś??? A no na 90% tak. było wdać,że przyszedł z dołu i tam też potem najprawdopodobniej zszedł.



I tak kierując się dalej już na dół obyło się bez przygód i koło 15 byliśmy przy aucie. No i tak też skończyła się noworoczna izeriada.

Podsumowując rok zaczął się średnio,pogoda pierwszy dzień nie zimowa ale ładna potem coś ala zima przyszła ale szału nie było,mgła itd -kiepski klimat. A im niżej tym jeszcze gorzej.

No ale najważniejsze,że jakieś tam tropy były i zabawa przednia.  A ze zwierzaków to był zimorodek i jak jechaliśmy autem sowa i kilka jeleni - czyli też posucha.

Ale fajnie było A  tu łapcie zdjęcia z wypadu a już niedługo filmik ;)  





Komentarze

  1. Fajnie że znowu Izery. Twoje relacje stamtąd nigdy mi się nie znudzą :)

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, Konrad. Oby był pomyślny i pełen wielu owocnych przedsięwzięć.

    Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki i również wszystkiego najlepszego na ten rok :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę. A tak przy okazji, to byłbym wdzięczny jakby kiedyś udało się wspomnieć kilka słów jak biwakować w zimie pod gołym niebem. Mam ochotę ale wiem, że bez doradztwa kogoś doświadczonego d... zimna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko - coś się zrobi ;)

      jak zrealizuję zaplanowane już materiały to coś o zimowaniu pod gwiazdami napiszę ;)

      Usuń
  3. Konradzie, może troszkę nie na temat, ale planuję zakup kurtki quechua X light. Moje pytanie, to czy w aktualną zimę daje radę? (opinie na zagranicznych sklepach mówią, że kurtka dobra na zimną jesień i lato). Jak z ochroną przed wiatrem? (Bo aktualnie czmycham w kurtce tribord, i raczej nie ma mowy o wietrze z racji materiału, który zabezpiecza przed wodą i wiatrem. Quechua ma mi głównie służyć na miasto, a na ogół chodzę w T shircie i bluzie, ew. koszula na to.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawdza się wyśmienicie -do -10*C tylko koszulka termo pod spodem i jest nam ciepło -godna polecenia zwłaszcza przy tej cenie. Co do wiatroszczelności to różnie bywa,jedne egzemplarze -jak mój - chronią,ale słyszałem,że są takie co troszku wiatru wpuszczają.

      Usuń
    2. -10* i koszulka termo mnie przekonały. Dzięki ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jesteśmy PI...dami

Uwaga uwaga - post ten miły nie będzie ale na pewno satyryczny. - mogą pojawić się wulgaryzmy - ZA CO SRRY ;)   DWIE NAJWIĘKSZE Pi..dy POLSKIEJ SCENY SURVIVALOWO/BUSHCRAFTOWO/OUTDOOROWEJ Wczoraj czy może dziś nie wiem na pewnym blogu  o pokrewnej tematyce pojawił się wpis podsumowujący rok. W sumie nic nie podsumował poza tym,że autor nie jaki Tomasz F. zbeształ z ziemią 90% środowiska (tak tak was drodzy czytelnicy też)  i nazwał pieszczotliwie Piz....mi. -swoją drogą uważam,że to nie sprawiedliwe powinniśmy rozdzielić na fiutków i piz....ki, przecież w naszym zacnym gronie obie pcie funkcjonują :D Oczywiście wpis już nie istnieje na blogu bo chyba nasz RAMBO ( bez urazy Stallone ; )  się zsiusiał i poleciał z podkulonym ogonem do mamusi - co zarzuca nam. Ale nie martwcie się tu macie pdfa z wpisem ;) No ale cóż jeśli bycie Pi...dą  to:  spłynięcie Wisły na dmuchanym kanu z Krakowa do Bałtyku w rekordowym czasie 14 dni i 7 godzin.  - pr...

Buszmen w tv - opinia maa

N o i wczoraj stało się,  pokazali mój odcinek PRREPERSÓW GOTOWYCH NA WSZYSTKO. I powiem szczerze,że jestem zadowolony, wyszło nie gorzej. Chociaż pocięli mocno moje wypowiedzi,ale to penie przez to,że podpadłem pani reżyser ;)   No ale tak.  Po pierwszym odcinku,zacząłem się obawiać  co to będzie, bo nie ukrywam dał bym mu 3 max 4 w 10 pkt skali. Na szczęście okazało się,że wyszło dużo,ale to dużo lepiej. Fakt,że wiedzy może zbytnio nie przekazaliśmy. Marek powiedział co to prepping itd.  Ja mniej mówiąc ale na temat bardziej edukacyjny poruszyłem zagadnienie psychologi w przetrwaniu,co nie powiem jest moim konikiem. Odcinek trwał 30 min. a Izery zajęły zaledwie   10minut czyli zdecydowanie za mało by opowiedzieć o survivalu. Ale nie da się ukryć,że mimo iż tekstem nie zaszalałem to miejsca w które ekipę zaprowadziłem robiły wrażenie. A w obrazku wyglądały przednio.  Jeszcze te ujęcia z drona - no nie powiem..... daje okejke :V Lokalizacji...

Martwe drzewo jest zielone

O biecywałem  sobie,że nigdy nie będę tu uprawiał ani poruszał tematów politycznych,niestety w ostatnich czasach  jedno z najcenniejszych siedlisk leśnych,wyjątkowych na skalę światową mianowicie PUSZCZA BIAŁOWIESKA . Wraz ze zmianą rządu pojawił się pomysł wycinki jakże cennego kompleksu leśnego. By to zrobić odwołano dyrektora parku słowami mniej więcej w stylu : W IMIĘ PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI ZWALNIAMY PANA - a dlaczego ??? a no między innymi dlatego,że walczył on o ochronę środowiska i dla niego puszcza była nietykalna a dla obecnej władzy jest to zielona kupa zielonych.  Nie wiem jak można odwoływać kogoś kto dba i jest człowiekiem praktycznie idealnym na tym stanowisku ale patrząc na to,że  obecny minister środowiska nie jaki pan Szyszko jest również odpowiedzialnym za próbę zniszczenia  ROSPUDY !!!! Czyli wszystko jasne, jak ja to zwykłam mawiać DEBIL DEBILA DEBILEM POGANIA - mniej więcej tak to teraz wygląda. Ale wracając do tego,że martwe drzewo ...