Przejdź do głównej zawartości
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Survival Force, Knieje, Rybomania, Tour Salon, czyli intensywny weekend

Ostatnie dwa dni od rana do wieczora spędziliśmy na targach z aparatem i kamerą.

Targi jakoś specjalnie nas nie porwały. Trochę ciekawostek, ale jakiegoś wielkiego szału nie było. Kilku nożorobów, Prządka, Trollsky, Siadaka... Kilka firm eventowo-szkoleniowych, Survival Team, Military Events... Jeden krawiec taktyczny Angry Warrior (mega produkty!). Survivalowych klimatów niestety niewiele więcej, za to stoisk myśliwskich było naprawdę sporo. O Rybomani nie wspominam nawet, tam istny szał, dwie wielkie hale pełne wędek, haczyków, zanęt, łóżek, taczek i innego kosmicznego sprzętu za miliony monet.

Z racji, że survival pojawił się na targach pierwszy raz, trzeba liczyć na kolejne większe i bardziej dopracowane edycje, bo niedosyt pozostał. Może nieco oddzielić od myśliwskich, tu była mieszanka, a jak wiadomo nie każdy lubi panów z flintami. Z pewnością wielką zaletą Survival Force jest okazja spotkania się ze znajomymi z całego kraju, wymiany pomysłów, patentów itd. oraz szansa na poznanie nowych zakręconych leśnych ludków.

Relacja video niedługo się pojawi, a dziś łapcie fotki ;)
















Komentarze

  1. Helikon był bo nie zauważyłem?

    OdpowiedzUsuń
  2. Toć to szczyt hipokryzji, opowiadać jak to nożem zabić hipopotama, jarać się karabinem snajperskim, uczyć się budować pułapki, zajadać steki z wielbłąda przy ognisku a .... nie lubić myśliwych

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Góry Bucegi i ich tajemnice

 M imo sporego opóźnienia przez zabawy w offroad zwykłym SUVem, dotarliśmy w góry Bucegi. Piękne pasmo, skrywające wiele tajemnic i ciekawostek. Według niektórych badaczy tereny te zamieszkiwała nieznana cywilizacja i to podobno jeszcze ta sprzed wielkiego potopu - Atlantydzi, a może kosmici? Tego jeszcze nikt nie wyjaśnił. Ale jedno jest pewne, według wielu publikacji góry te coś kryją, coś co jest silnie pilnowane przez rząd rumuński, amerykański i Watykan!  W góry dotarliśmy późnym popołudniem, więc nie tracąc czasu, błyskawicznie ruszyliśmy w teren, by zobaczyć sfinksa i nie tylko. Od parkingu towarzyszył nam bardzo sympatyczny psiak, mały kundelek, bał się i nie dał się pogłaskać, ale dzielnie szedł cały czas obok nas. Góry Bucegi są piękne, skały, łąki, sporadyczny śnieg i silny wiatr towarzyszą nam cały czas, aż do samej skały, która nosi nazwę sfinks. Skała faktycznie przypomina pod pewnym kątem sfinksa. Ale ciekawsza jest teoria, skąd ten kształt. Jest bowiem pewna grupa ludzi

Kontakt

Jeśli macie jakieś pytania czy cokolwiek innego piszcie na: konradbusza@gmail.com Gdzie moje złoto?!

Blahol BIG ONE nerka idealna?

 D ziś mała recenzja, a może i bardziej opis produktu polskiej manufaktury kurierskiej, bo chyba tak można mówić o firmie BLAHOL . Nerka Big One to najlepsza tego typu torba do jazdy rowerem, której używałem. Służy mi w mieście, na wycieczkach i służyła w trakcie pracy, gdy jeszcze jeździłem jako kurier rowerowy. Warto wspomnieć, że nie jest to zwykła mała nerka na EDC itd. To nerka olbrzymia, można rzec, że wątroba. Długo szukałem czegoś na tyle dużego, by zmieścić: książkę, dokumenty, pompkę, jakieś klucze/narzędzia, coś do jedzenia i doczepić hamak podczas krótkich wycieczek rowerowych, opcjonalnie miała też służyć do przewożenia aparatu razem z obiektywem 70-200! Szukałem, szukałem i znalazłem w ofercie firmy BLAHOL. Nerka BIG ONE daje radę w każdej powierzonej jej misji. Można wygodnie przewieźć cały podręczny majdan czy to nad tyłkiem, czy przekątnie na klacie niczym kołczan prawilności.  Napisałem do Blahola z kilkoma pytaniami - super kontakt, rozwiane wszelkie wątpliwości i